Pływanie statkiem po trawie wydawało mi się czystą abstrakcją, dlatego odkąd sięgnę  pamięcią, zawsze chciałam to zrobić. Przez wiele lat nie składało się lub zabrakło determinacji. Aż przyszła pora, aby ułożyć plan długiej, 9 dniowej majówki 2019. Niech się wali i pali, ale ja muszę zrealizować swoje marzenie. Dlatego w pierwszym dniu wyjazdu zaplanowałam rejs statkiem po Kanale Elbląskim.

O tym, że jest to miejsce niezwykłe, świadczy fakt, że w plebiscycie „Rzeczpospolitej” Kanał Elbląski został uznany za jeden z siedmiu cudów Polski. Oczywiście jest również pomnikiem historii.

Wybór trasy i przewoźnika.

Głównym przewoźnikiem po Kanale Elbląskim jest Żegluga Ostródzko – Elbląska Sp. z o.o. , która oferuje kilka tras do wyboru:

STATKIEM PO TRAWIE na trasie Buczyniec/Elbląg lub Elbląg/Buczyniec w ciągu blisko 5 godzin pokonuje się 5 pochylni oraz przepływa przez Jezioro Drużno. Zapewniony jest powrót autokarem w miejsce wypłynięcia.

SZLAKIEM DWÓCH POCHYLNI na trasie  Buczyniec/Kąty/Buczyniec, czas wycieczki 2 godziny.

SZLAKIEM KANAŁU ELBLĄSKIEGO na trasie Ostróda/Miłomłyn lub Miłomłyn/Ostróda, czas wycieczki 2 godziny 20 minut, pokonuje się 2 śluzy. Zapewniony jest powrót autokarem w miejsce wypłynięcia.

SZLAK SZELĄGA na trasie Ostróda/Stare Jabłonki lub Stare Jabłonki/Ostróda, czas wycieczki 2 godziny 20 minut, pokonuje się 2 śluzy. Zapewniony jest powrót autokarem w miejsce wypłynięcia.

JEZIORO DRWĘCKIE godzinny rejs spacerowy.

Bilety możesz zarezerwować tutaj. oraz zapoznać się z cenami.

Istnieją także inni przewoźnicy np. Statkiem po trawie.

Ponieważ zależało mi na jeżdżeniu po trawie, czyli po pochylniach, wybrałam pierwszy, najdłuższy wariant. Bilety zarezerwowałam dużo wcześniej, aby mięć pewność, że będą dostępne. Cena dla osoby dorosłej wynosi 110 zł + 9 zł za autokar. Skompletowałam grupę przyjaciół i byłam gotowa na wyjazd.

Kanał Elbląski – Pochylnia Kąty.

Pierwszego dnia majówki zapakowaliśmy się do samochodów i ruszyliśmy w kierunku Pojezierza Iławskiego. W Pasłęku zjechaliśmy z S7 w kierunku Buczyńca. Ponieważ mieliśmy sporą rezerwę czasową, zatrzymaliśmy się przy Pochylni Kąty, aby z bliska się jej przyjrzeć. Polecam taką opcję, gdyż płynąc statkiem, nie ma możliwości opuszczenia jednostki.

Z lądu można dokładnie obejrzeć budowę urządzeń oraz wejść do zabytkowej, ciągle działającej maszynowni. Statki i inne jednostki wpływają do metalowych wózków, które za pomocą stalowych lin wyciągane są na ląd. Każda pochylnia posiada dwa wózki, które poruszają się w górę lub w dół zbocza. Liny napędzane są kołem wodnym, znajdującym się w maszynowni. Z kolei koło wodne obraca się dzięki wodzie, która płynie rurami z góry w dół kanału.

Kanał Elbląski – Pochylnia Buczyniec.

Pochylnia Buczyniec jest jednym z miejsc, gdzie można rozpocząć rejs statkiem po Kanale Elbląskim. Znajduje się tam mała przystań, w której przy pomoście cumują stateczki. Mieszczą się tu także kasy biletowe, toalety, izba historii oraz bezpłatny parking.

Mieliśmy również chwilę czasu, aby rozkoszować się słonecznę, wiosenną pogodą i podziwiać pięknie kwitnące kwiaty. Bardzo przyjemy okazał się pobliski las, który budził się po zimie do życia.

Izba Historii Kanału Elbląskiego.

W czasie rewitalizacji Kanału Elbląskiego w 2015 r. zbudowano budynek, który swoim wyglądem nawiązuje do domów podcieniowych, charakterystycznych dla tego regionu. W środku urządzono niewielkie muzeum, które przybliża historię kanału oraz jego rewitalizację. Znajduje się tu również sala, w której wyświetlany jest film o Kanale Elbląskim. Na piętrze mieszczą się eksponaty techniczne, które można dotykać oraz plansze ilustrujące działanie pochylni.  Na zwiedzenie całości wystarczy kilkanaście minut, pasjonaci będą potrzebowali kilkudziesięciu 🙂 ale zdecydowanie warto tu zajrzeć.

Więcej informacji o Izbie Historii Kanału Elbląskiego znajdziesz tutaj.

Ruszamy!

Muzeum zaliczone. Koła napędowe, liny, wózki i maszynownie obejrzane. Pora na delektowanie się jazdą!

Wsiadamy do Marabuta, czyli 25 metrowego statku, wożącego turystów po kanale. Jednostka posiada dwa pokłady: odkryty górny i dolny, na którym można schronić się przed zimnem lub deszczem. Dodatkowo na pokładzie znajduje się toaleta oraz bufet. Ten ostatni podczas naszego rejsu jest nieczynny. 🙁 Dobrze, że toaleta jest sprawna. 🙂

Marabut odbija od pomostu i zaczynamy naszą przygodę. Bardzo szybko woda się kończy, wpływamy na czekający na nas wózek i wjeżdżamy na niewielkie wzniesienia. Po chwili tory, którymi posuwa się wózek ze statkiem zakrzywiają się w dół i czeka nas zjazd do położonego 20 metrów niżej kanału. Kąt wjazdu na wózek i zjazdu na wodę musi być dokładnie wyliczony, aby nie doszło do przełamania się statku.

Kanał Elbląski – słuchamy historii i podziwiamy wiosenną przyrodę.

Wszyscy biegają od burty do burty, aby niczego nie przegapić i zrobić jak najlepsze zdjęcia. Wyjazd z wody, wjazd do wody, koło, mijający nas statek… wszystko wywołuje ekscytację.

Ale Marabut porusza się wolno a do pokonania mamy 28 kilometrów. Po obu stronach kanału roztaczają się widoki na piękną warmińską przyrodę. Na biało kwitnie tarnina, czeremcha i wiśnie. Pola złocą się dorodnym rzepakiem. Niewielkie pagórki pojezierza przechodzą w żuławską równinę.

Przez głośniki można poznać historię budowy kanału, która w skrócie wygląda tak:

Pojezierze Iławskie od średniowiecza borykało się z problemem transportu towarów, zwłaszcza drewna w tym słynnej sosny taborskiej, z której robiono maszty. Najpopularniejszą i najtańszą była droga wodna rzeką Drwęcą i Wisłą. Jednak tą drogą towar płynął do Gdańska bardzo długo i jak spojrzycie na mapę, dookoła. Dlatego dość szybko powstała koncepcja budowy kanału wodnego, biegnącego bezpośrednio w kierunku Elbląga ku morzu. Problemem było pokonanie 100 metrowej różnicy poziomów pomiędzy poszczególnymi jeziorami, które leżą na trasie kanału. Dlatego dopiero na początku XIX w. analizy ekonomiczne potwierdziły opłacalność przedsięwzięcia.

Projekt oraz realizację budowy kanału powierzono Georgowi Jacobowi Steenke. Pierwotnie na kanale miało powstać blisko 60 śluz, które umożliwiłyby pokonanie różnic wysokości. Jednak Steenke szukał innych rozwiązań. W tym celu udał się do USA, gdzie na Kanale Morissa zastosowano innowacyjną metodę pochylni. Konstruktor do pomysłu wprowadził swoje ulepszenia i tak zamiast kilkudziesięciu śluz mamy dzisiaj 5 pochylni: Buczyniec, Kąty, Oleśnica, Jelenie i Całuny.

W 1860 r. odbył się test wszystkich wybudowanych śluz i pochylni, a 2 lata później uruchomiono żeglugę pasażerską.  Koniec wieku XIX to również rozwój kolei, najpierw na linii Toruń-Ostruda-Olsztyn, a później Elbląg-Ostruda-Malbork. Spowodowało to spadek znaczenia kanału jako drogi wodnej. Jednocześnie ludzie zaczęli doceniać walory przyrodniczo-turystyczne Kanału Elbląskiego. Pierwszy raz turyści popłynęli kanałem w 1912 r. W 1927 r. rozpoczęto regularne rejsy pasażerskie po kanale.

Obecnie Kanał Elbląski jest najdłuższym, polskim kanałem żeglownym i wraz ze wszystkimi odnogami liczy 152 km. I mimo, że minęło ponad 150 lat od budowy kanału, jest on cały czas żeglowny i doskonale utrzymany na całej swej długości. Czynne są wszystkie urządzenia techniczne, mimo iż niektóre z nich działają nieprzerwanie już od ponad wieku. Pochylnie na kanale są jedynymi działającymi na świecie urządzeniami tego typu. Na Kanale Morrisa można co prawda je oglądać, lecz nie są one sprawne.

Kanał Elbląski – pochylnie Oleśnica, Jelenie, Nowe Całuny.

Każda kolejna pochylnia wywołuje coraz mniej emocji. Turyści nie biegają już po pokładzie, coraz rzadziej robią zdjęcia. Jedni leniwie przyglądają się sielskim widokom, innych pochłania rozmowa z towarzyszami podróży. Są też i tacy, którzy wyciągają książki i zagłębiają się w lekturze. Dzieci grają z rodzicami w karty lub gry planszowe.

Warto więc zastanowić się, co ze sobą wziąć, aby blisko 5 godzinny rejs nie był przyczyną frustracji, spowodowanej nudą. Jest to szczególnie istotne, jeśli płyną z Wami dzieci.

Jezioro Drużno.

Czy zwróciliście uwagę, jak zmieniła się pogoda, widoczna na zdjęciach? Wyruszyliśmy w pełnym słońcu, gdy było bardzo ciepła. Z godziny na godzinę robiło się coraz zimniej. Gdy wpłynęliśmy na wody Jeziora Drużno wszyscy zeszliśmy na dolny pokład, gdzie dzięki szybom było nieco cieplej. Słońce schowało się za gęstą, chmurzastą zasłoną. Wielka szkoda, bo jezioro kipiało życiem. Po wodzie pływały ptaki, nad wodą fruwały ptaki, na pobliskich drzewach siedziały ptaki. Warto mieć lornetkę i obserwować ich zachowania. Jezioro Drużno jest rezerwatem, gdzie swoje miejsca lęgowe ma ptactwo wodne i błotne, głównie kaczki, perkozy, mewy i rybitwy, łabędzie, żurawie, również drobne ptaki wróblowate.

Byliśmy świadkiem sceny jak z najlepszego filmu przyrodniczego. Jeden z licznie występujących tu orłów bielików, zanurkował i złapał dorodną rybę. Gdy wzbijał się do góry, podleciał do niego inny bielik i wyrwał mu z dzioba rybę, po czym spokojnie odleciał.

Rejs zakończył się na przystani w Elblągu, gdzie czekał na nas autokar, który przewiózł nas do Buczyńca.

Wyśrodkuj mapę
Ruch
Jazda rowerem
Tranzyt

 

Pozostałe wpisy z województwa warmińsko-mazurskiego:

Reszel – zamek z dziwaczną wieżą i ostatnie spalenie czarownicy

Święty Graal jest na Warmii. Dokładna lokalizacja: zamek w Bezławkach.

Wschody i zachody słońca na jeziorach: Jeziorak i Ewingi.

Kanał Elbląski, maj 2019

Tekst i zdjęcia Ewa Siwiecka