Jest takie miejsce w  świętej dolinie Inków, gdzie ze zbocza góry tryska źródło słonej wody. Już setki lat temu ludzie wybudowali na jej drodze baseny, uniemożliwiając bezproduktywne płynięcie. W niewielkich zbiornikach woda intensywnie paruje, pozostawiając skarb, jakim jest zawarta w niej sól.  Salineras de Maras to nie tylko kopalnia soli, to cudowne miejsce, gdzie w kolorowych basenach wodnych przeglądają się szczyty gór, słońce i chmury. Współcześni Peruwiańczycy, podobnie jak ich inkascy przodkowie, ręcznie dbają o swoje baseny i wydobywają sól o unikalnych walorach kulinarnych.

Dziewiątego dnia pobytu w Peru opuściliśmy Cuzco i jadąc na północ w kierunku Machu Micchu mieliśmy w planie zobaczyć Salineras de Maras. Rolniczą równinę otaczały ośnieżone wierzchołki gór. Obok drogi rosły agawy, których zeschłe kwiaty sterczały na kilka metrów w górę.

Kierowaliśmy się na małe miasteczko Maras. Nie dotarliśmy do miasta, gdyż nawigacja kazała nam skręcić w polną drogą. Dojechaliśmy do kas biletowych, które znajdują się sporo przed Salineras de Maras. Wstęp kosztuje 10 soli od osoby.

Historia kopalni soli w Maras.

Pierwsze płytkie stawy solne w Maras zostały prawdopodobnie zbudowane przez cywilizację Wari między 500 a 1100 r.  Później imperium Inków przejęło Maras. Inkowie przyprawiali i konserwowali jedzenie solą. Mogli również używać tego minerału do mumifikacji i innych ceremonii religijnych. Zarządzanie poszczególnymi kopalniami soli powierzono rodzinom mieszkającym w pobliskiej społeczności Maras. Proces wydobywania soli stosowany w czasach Inków był przekazywany z pokolenia na pokolenie i jest nadal praktykowany.

Obecnie Salineras de Maras składają się z 3 tysięcy małych, geometrycznych baseników (niektóre źródła podają 5 tysięcy). Średnia powierzchnia jednego zbiornika wynosi 5 m2.  Do jednej rodziny należy najczęściej kilka basenów. Współcześni właściciele salin mieszkają w Maras i Pichingoto. Wszystkie czynności w kopalni wykonywane są ręcznie, według tradycyjnej metody.

Skąd się bierze sól?

W pobliżu kompleksu salin znajduje się źródło wody mineralnej zasilające podziemny strumień. Woda ta rozprowadzana jest siecią kanałów do wszystkich basenów. Dzięki działaniu słońca, woda ze zbiorników jest odparowywana, a sól krystalizuje i jest pozyskiwana z dna zbiornika przed jego ponownym napełnieniem. W porze suchej możliwe jest uzyskanie 10-centymetrowej warstwy soli w każdym ze zbiorników w czasie miesiąca. Sól ma lekko różowy kolor dzięki naturalnym składnikom wody źródlanej, w tym: magnezowi, wapniu, potasowi i krzemowi. Jest idealna do leczenia chorób skóry i obrzęków.

Na miejscu znajdują się sklepiki w których można zakupić torebeczki soli. Bardzo ciekawa jest mieszanka soli z miejscowymi ziołami. Taką też zakupiłam do Polski.

Oprócz ciekawostki geologicznej i historycznej, Salineras de Maras są po prostu piękne.  Różnokolorowe baseny, otoczone górami są niezwykle fotogeniczne. Jednak chcę od razu uprzedzić, że nie ma tu tak fantastycznych kolorów zieleni i niebieskiego, jak można zobaczyć w niektórych folderach. Prawdziwe kolory to odcienie żółci i brązu, podkreślone bielą wykrystalizowanej soli.

[mappress mapid=”70″]

Pozostałe wpisy o Peru:

Tajemnicze linie Nazca. Peru – dzień 1.

Mumie szczerzą zęby na cmentarzysku Chauchilla. Peru – dzień 2.

Południowe wybrzeże Peru. Dzień 2.

Arequipa – białe miasto u stóp wulkanów. Peru – dzień 3.

Kanion Colca i Andy – królestwo lam, alpak, wikunii i olbrzymich kondorów.

Złowieszcze wieże cmentarne Sillustani. Peru – dzień 5.

Pływające wyspy Uros na jeziorze Titicaca. Peru – dzień 6.

Wyspa Taquile i jej mieszkańcy. Peru – dzień 6.

Świątynia Wiracocha, Brama Rumicolca i kościół San Pedro Apostol czyli droga przez Andy.

Pisac – tajemnicze ruiny inkaskiego miasta. Peru – dzień 8.

Cuzco – świadectwo okrucieństwa i chciwości hiszpańskich konkwistadorów.

 

Peru, wrzesień 2019

Tekst:  Ewa Siwiecka

Zdjęcia: Ewa i Krzysztof Siwieccy