Peru to daleki, egzotyczny kraj, marzenie wielu podróżników i zwykłych turystów, a także Wasze. Boicie się jednak udać w podróż ze względu na odległość, koszty, bezpieczeństwo i wszystko to, co ze strachu zrodziło się w waszej głowie. Czy te obawy są uzasadnione? Spróbuję oswoić dla Was Peru. Może odważycie się powtórzyć moją podróż?

Wpis powstał w wyniku doświadczenia, zdobytego podczas 14 dniowego wyjazdu, który odbył się we wrześniu 2019 roku. Wyprawa była o tyle nietypowa, że przejechaliśmy 3300 km wynajętymi samochodami, co wśród turystów w tym kraju, nie jest częstym zjawiskiem. Było nas 7 osób w różnym wieku, w tym osoby mające problemy z chodzeniem, więc nie zdecydowaliśmy się na żaden trekking, koncentrując się na ogólnodostępnych atrakcjach.

Spis treści:

1. Podstawowe informacje o Peru

2. Bezpieczeństwo w Peru.

3. Kiedy jechać?

4. Peru – jak się dostać?

5. Wiza.

6. Peru – transport.

7. Wszystko co powinniście wiedzieć o podróży samochodem.

8. Peru – waluta.

9. Karty SIM.

10. Gniazdka elektryczne.

11. Dron w Peru.

12.  Szczepienia.

13. Choroba wysokościowa.

14. Jak się ubrać?

15. Peru – noclegi.

16. Jedzenie.

17. Toalety.

18. Bilety wstępu.

19. Peru – ceny.

20. Gotowy plan podróży na 14 dni.

21. Koszty 14 dniowego pobytu.

1. Podstawowe informacje o Peru.

Powierzchnia – 1 300 tys. km2.

Długość wybrzeża – 2 400 km.

Ludność – 29 mln. Najgęściej zaludnione jest wybrzeże, najsłabiej amazońska puszcza. 45% to Indianie, 37% Metysi, 15% biali, reszta to Afro-Peruwiańczycy i Azjaci.

Religia – katolicy 76%, ewangelikanie 14%, ateiści 5%.

Język urzędowy – hiszpański i keczua.W okolicach jeziora Titicaca Indianie posługują się językiem ajmara. Język angielski używany jest tylko w dużych miastach i atrakcjach turystycznych, i to nie zawsze. Bardzo pomocny jest tłumacz w smartfonie  🙂

Czas – w całym kraju obowiązuje jedna strefa czasowa. Nie ma podziału na czas letni i zimowy. W Peru jest o 6 godzin wcześniej niż w Polsce zimą a o 7 godzin latem.  Może wystąpić zjawisko jetlag, czyli zmęczenie spowodowane zmianą wielu stref czasowych na raz. O ile przestawienie się na czas peruwiański nie sprawiło nam żadnego problemu, o tyle po powrocie mieliśmy duże trudności ze wstawaniem.

Ambasada RP w Limie:
Avenida Salaverry 1978, Jesus María, Lima 11, Peru
Telefon: (00-511) 471 39 20, 470 04 24, w sprawach pilnych (00-511)999 400 552
Faks: (00-511) 471 48 13, 471 39 25
www.lima.polemb.net
E-mail: lima.amb.sekretariat@msz.gov.pl

Numery alarmowe w Peru:

Połączenia alarmowe: 112

Policja: 105

Straż pożarna: 116

Pogotowie: 106

2. Bezpieczeństwo w Peru.

Strach ma wielkie oczy i często wyobrażacie sobie Indianina, który strzela do Was z łuku. Taki incydent rzeczywiście miał miejsce w 2011 roku, kiedy to zginęła dwójka polskich kajakarzy. Ale incydenty zdarzają się wszędzie, nawet w Waszej spokojnej miejscowości. Turystyka jest bardzo ważną gałęzią peruwiańskiej gospodarki i władze robią wszystko, aby zapewnić turystom bezpieczeństwo. W czasie naszej podróży jeździliśmy w miejsca typowo turystyczne i zapuszczaliśmy się w obszary, gdzie gringos byli rzadko widywani. Nigdy nie mieliśmy sytuacji, w której poczulibyśmy się zagrożeni. Nie zostaliśmy oszukani, okradzeni i o dziwo nasze samochody również nie ucierpiały z powodu szalonych, peruwiańskich kierowców.

Pogłoski mówią, że w Limie z wyjątkiem centrum i dzielnic Miraflores i Barranco jest niebezpiecznie. Pewno tak jest, gdyż nasz kolega miał sytuację, gdy na spacerze po stolicy, policja zatrzymała go i powiedziała, żeby dalej nie szedł w tym kierunku, gdyż może być to niebezpieczne. Podobnie policja nie wpuściła go do miasteczka na peryferiach Limy.

Czyli tak jak wszędzie należy zachować czujność, uważać na złodziei kieszonkowych, pilnować bagażu. Podstawowe zasady bezpieczeństwa obowiązujące na całym świecie i powinno być dobrze. 

Rezerwując hotele zawsze zwracałam uwagę, żeby były z parkingiem.  Zwykle były to ogrodzone podwórka przy hotelu lub gdzieś w pobliżu. Jeśli hotel nie posiadał parkingu, obsługa wskazywała nam najbliższy strzeżony parking publiczny. Gorliwość z jaka Peruwiańczycy podchodzili do tematu, może świadczyć, że pozostawienie samochodu na ulicy nie jest bezpieczne.

W Peru oprócz ludzi  zagrożeniem może być przyroda. W czasie pory deszczowej mogą przydarzyć się lawiny błotne, które na kilka godzin, a nawet dni mogą sprawić, że drogi będą nieprzejezdne. Wysokie góry to zmienna pogoda – należy pamiętać, iż warunki atmosferyczne mogą się gwałtownie zmienić, zrobi się zimno i zacznie padać śnieg. Warto idąc w góry, pamiętać, aby mieś ze sobą ciepłą, nieprzemakalną odzież. Peru leży w strefie aktywnej sejsmicznie, więc zdarzają się trzęsienia ziemi.

3. Kiedy jechać?

Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi, gdyż w Peru występują różne klimaty.

Leżące w Andach Machu Picchu oraz Cuzco, Arequipa i Jezioro Titicaca najlepiej odwiedzać w porze suchej czyli od czerwca do sierpnia. Można wówczas liczyć, że będzie wówczas słonecznie i bezdeszczowo. Jednak jest to peruwiańska zima, więc temperatury są najniższe. W wysokich górach może leżeć śnieg. Jest to szczyt sezonu turystycznego, więc ceny hoteli są najdroższe. Odwiedzając te rejony w porze deszczowej listopad-marzec, należy się liczyć z deszczami a przede wszystkim z lawinami błotnymi. Te ostatnie mogą skutecznie zablokować drogi na kilka godzin, a nawet dni. Zdarza się nawet, że Machu Picchu jest zamknięte.

Lima i wybrzeże prawie przez cały rok zasnute są mgłami, zdarzają się również deszcze. Jedynie od grudnia do marca możemy tu liczyć na słońce i wysokie temperatury. Wówczas plaże zapełniają się amatorami sportów wodnych. Północne wybrzeże Peru, to jedyne miejsce, gdzie wody oceanu są ciepłe przez cały rok.

W amazońskiej puszczy temperatura jest cały czas wysoka. Najlepiej jest jechać w porze suchej od czerwca do września. Można wówczas odbywać trekingi a liczba komarów jest najmniejsza. Jednak to w porze deszczowej, gdy stan wód jest najwyższy, można łodzią dotrzeć w najbardziej odległe i niedostępne fragmenty puszczy.

Tak więc okres przyjazdu do Peru musi być uzależniony, od tego, co chcecie robić i który rejon kraju odwiedzić.  Ja byłam we wrześniu, tuż po szczycie sezonu. Pogoda była idealna, nie mieliśmy ani jednego dnia z deszczem. Jedynie w Limie było mgliście. W dzień temperatury wahały się od 17 do 25 stopni, w zależności od wysokości. W wysokich górach, w nocy temperatura spadała do 10 stopni.

4. Peru – jak się dostać?

Z Polski nie ma bezpośrednich lotów,  a ceny zaczynają się od 4 000 zł.

Jak więc taniej dostać się do Peru? Należy szukać lotów z innych krajów europejskich. Można znaleźć okazje już za 1600 zł z Madrytu, Paryża, Amsterdamu czy Londynu. Jednak bilety w tak promocyjnych cenach są zazwyczaj w porze deszczowej. Decydując się na bilet z innego państwa musimy liczyć się z kosztami dotarcia do owego miasta, czasami będzie się to łączyło z dodatkowym noclegiem. Ryzyko przesiadki leży po stronie podróżującego, więc opóźnienie pierwszego lotu, może spowodować, że samolot do Peru odleci, a bilety przepadną. Kolejną sprawą jest czas podróży, który z przesiadkami może wynieść nawet dwie doby.

Przez rok czasu śledziłam ceny biletów do Peru, ale musiały być spełnione dwa warunki: lot we wrześniu i nie dłuższy niż 24 godziny. Niestety nie udało mi się znaleźć żadnej promocji, która spełniałaby powyższe warunki. Tak więc za bilet z Warszawy zapłaciłam 4200 zł 🙁

5. Wiza.

Na pobyt turystyczny do 90 dni wiza nie jest potrzebna. Jeśli chcemy przebywać do 183 dni, należy to zgłosić przy przekraczaniu granicy. Za pozostanie na terenie Peru dłużej, grożą kary pieniężne.

Wjeżdżając na teren Peru należy mieć paszport ważny minimum 6 miesięcy.

6. Peru – transport.

Peru jest 4 razy większe od Polski, więc dystanse do pokonania pomiędzy atrakcjami  są duże. Dodatkowym utrudnieniem są pustynie rozlokowane wzdłuż wybrzeża, następnie wysokie Andy oraz amazońska puszcza, gdzie dróg jest bardzo mało.

Z tego powodu najszybszym i najwygodniejszym środkiem transportu jest samolot. Z Limy dolecimy do około 20 miast, w tym do Cuzco, Arequipy i Iquitos. Najtańsze loty można znaleźć za niecałe 100 zł, więc ceny są bardzo przystępne. Lądując w mieście położonym na dużych wysokościach, musimy liczyć się a chorobą wysokościową.

Innym bardzo popularnym środkiem lokomocji są autobusy. Część z nich jest bardzo komfortowa z rozkładanymi fotelami, które umożliwiają sen w czasie nocnych przejazdów. Polecana jest linia Cruz del Sur.

Większość osób udających się do Machu Picchu korzysta ze specjalnych turystycznych pociągów. Bilety na linii Cuzco -Aguas Calientes są obłędnie drogie. Patrz wpis o Machu Picchu.

Na terenie miast oraz na krótszych dystansach jeżdżą taksówki oraz lokalne autobusy.

Można wreszcie wybrać wypożyczenie samochodu. I na tym sposobie się skupię, gdyż właśnie tak podróżowaliśmy po Peru. Przed wyruszeniem w podróż naczytałam się, że jazda samochodem jest niebezpieczna, drogi są fatalne, a policjanci tylko czyhają na pieniądze turystów. Na szczęście wszystko to okazało się nieprawdą.

7. Wszystko co powinniście wiedzieć o podróży samochodem.

Samochód bez problemu wypożyczycie na lotnisku w Limie. Najlepiej zrobić to poprzez strony internetowe z dużym (kilku miesięcznym) wyprzedzeniem – jest wówczas taniej. Na lotnisku działa wiele międzynarodowych wypożyczalni, my zdecydowaliśmy się na Bugdet.  Za 14 dni Nissan Versa kosztował nas 1600 zł, a Toyota Yaris 1300 zł.  Przy wypożyczaniu samochodu, zwróćcie uwagę na dzienne limity kilometrów. My wybraliśmy 270 km i udało nam się zmieścić w tym limicie, bez dodatkowych opłat. Do bajek wkładam opinię, że samochody z wypożyczalni są w fatalnym stanie. Nasze były prawie nowe i sprawowały się jak każde inne samochody. Jedynie zdziwiły nas opaski na lusterka, które mocno ograniczają widoczność.

To prawda, że Peruwiańczycy jeżdżą fatalnie. Nie przestrzegają żadnych przepisów ruchu drogowego. Jedzie odważniejszy, nawet na czerwonym świetle. Ale problemem są tylko duże miasta, głownie Lima, gdyż drogi pomiędzy miejscowościami są raczej puste. Dlatego warto jest wykupić dodatkowe ubezpieczenie. My lubimy ryzyko i mieliśmy świetnych kierowców, więc zaryzykowaliśmy jazdę bez dodatkowego ubezpieczenia i udało się. Przejechaliśmy 3300 km bez żadnej kolizji. 🙂

Rozwijająca się w Peru turystyka wymusza modernizację dróg. W czasie podróży widzieliśmy wiele ekip, które budowały nowe odcinki jezdni lub remontowały stare. Fragmenty, które jeszcze niedawno były szutrowe, obecnie świecą nowiutkim asfaltem. Najgorszy odcinek z dziurami w nawierzchni znajduje się przed Camaną. Jako ciekawostkę podam, że na tym odcinku chodzą panie Peruwianki i ziemią zasypują dziury. Jest to inicjatywa oddolna ukierunkowana na zarobek, gdyż panie oczekują od kierowców zapłaty. Wyciągnięta w kierunku samochodu ręka oznacza „zapłać za moją pracę”.

Główne drogi Lima-Camana-Arequipa-Puno-Cuzco-Nazca są szerokie i bezpieczne. Zdarzają się serpentyny, gdzie trzeba podjechać lub zjechać z góry i taki odcinek pokonuje różnicę wysokości 1000 m, ale nie są one problemem. Zdziwiłam się, że jadąc nawet na dużych wysokościach droga jest głownie płaska, gdyż została ona poprowadzona przez płaskowyże lub szerokimi dolinami. Problemem może być duża wysokość n.p.m. a co za tym idzie choroba wysokościowa. Jadąc znad oceanu, zatrzymaliśmy się 1 dzień na aklimatyzację w Arequipie, ale już następnego dnia wjechaliśmy na 4900 m n.p.m. i nic nie było ani nam, ani samochodom.

Jeśli jednak zjedziecie z głównej drogi, musicie liczyć się, że będziecie jechali szutrem. Ale i te drogi są szerokie i równe. Dowiozły nas nawet pod Góry Tęczowe. Co prawda część drogi wjeżdżaliśmy na pierwszym biegu, ale wjechaliśmy 🙂

Wniosek: małe osobówki dają radę. Jeśli nie planujecie jeździć po andyjskich bezdrożach, śmiało możecie zdać się na samochody osobowe.

Duża część głównych dróg jest płatna. To zła i dobra wiadomość.  Zła – wiadomo, bo trzeba płacić, ale dobra jest taka, że asfalt na tym odcinku będzie dobrej jakości. Opłaty za jeden odcinek wahają się od 3,90 do 14,60 soli.

Dużym problemem są progi zwalniające. Są one tak wysokie, że nie sposób przejechać przez nie bez obtarcia podwozia. Jedyną radą jest maksymalne zwolnienie i przejazd „na ukos”. Z powodu tych progów, większość lokalnych samochodów jest podwyższona. Należy zachować czujność, gdyż większość progów nie jest oznakowana. Widząc pojawiające się zabudowania, można założyć, że będzie tam nieszczęsny próg. 🙁

Czy pozostawiony samochód jest bezpieczny? Jeśli zostawiamy go na parkingu przed atrakcjami turystycznymi, to tak, jest bezpieczny. Należy jedynie zaparkować w miejscu, gdzie inny pojazd go nie obetrze, gdyż parkingi są ciasne i fatalnie zorganizowane. Pozostawienie samochodu na ulicy w dzień też nie powinno być problematyczne. Inna sprawa w nocy. My zawsze wybieraliśmy hotele z prywatnym parkingiem. Jeśli takiego nie było, zostawialiśmy pojazdy na pobliskich strzeżonych parkingach. Nigdy od obsługi hotelu nie usłyszeliśmy „zostawcie samochody na ulicy”, więc chyba nie jest to najlepszy pomysł.

W jednej z miejscowości natknęliśmy się na akcję policyjną. Trzykrotnie zostaliśmy zatrzymani do kontroli, ale po zajrzeniu do środka pojazdu policjanci uśmiechali się i mówiąc ” Lato (dla młodszych czytelników – chodzi o polskiego piłkarza nie o porę roku 🙂 ) i papa Wojtyla” pokazywali, żeby jechać dalej. Zupełnie inna sytuacja miała miejsce przed Limą, gdy zostaliśmy poproszeni o zatrzymanie samochodu. Okazało się, że nie mamy włączonych świateł (jak połowa peruwiańskich samochodów). Policjant wyposażony w telefon z translatorem zażyczył sobie 2000 soli. Zaczęły się negocjacje, które skończyły się kwotą 150 soli do kieszeni policjanta 🙁

8. Peru – waluta.

Waluta – nowy sol peruwiański 1 S = 1,16 zł (kurs z dnia 23.01.2020); 1 sol = 100 centimos.

Obecnie w obiegu znajdują się:

– monety: 1, 5, 10, 20, 50 centymów;

– monety: 1, 2, 5 soli;

– banknoty o nominałach: 10, 20, 50, 100, 200 soli.

Dobrze jest mieć ze sobą gotówkę, bo w małych restauracjach czy hotelikach można regulować płatności tylko w miejscowej walucie. W wielu miejscach, zwłaszcza turystycznych można płacić dolarami.  W bardziej ekskluzywnych miejscach i na większości stacji benzynowych akceptowane są karty kredytowe.

Walutę można wymienić w bankach oraz autoryzowanych kantorach. Wypłacając gotówkę z bankomatów, które w większych miastach bez trudu znajdziecie, należy pamiętać o limitach wypłat.

W Limie i w większych miastach można wymienić dolary lub euro u panów na ulicy. Mają oni specjalne pieczątki, którymi stemplują wydawane banknoty.

9. Karty SIM.

Połączenia telefoniczne z Polską oraz korzystanie z internetu jest drogie, dlatego najlepszym rozwiązaniem jest zakup przedpłaconej karty SIM (bez umowy). W Peru można nabyć karty 4 głównych dostawców usług telekomunikacyjnych: Claro , Movistar, Bitel i Entel. Najpowszechniejsza, najbardziej reklamowana oraz z największą liczbą punktów, gdzie można doładować kartę jest sieć Claro. Teoretycznie do zakupu karty potrzebny jest paszport, w praktyce nie zawsze jest wymagany.  My używaliśmy kart Claro i Bitel i z tych dwóch lepszy zasięg miała Claro. W Andach z dala od miast nie ma zasięgu, ważne jest zatem aby mieć mapy off-line.

Zakup karty SIM to najczęściej koszt 5 soli + abonament zaczynający się od 20 soli, a uzależniony od wielkości transferu danych. Ważne jest zatem, aby przed zakupem określić, jak często i w jakich ilościach będziesz korzystał z internetu. Należy wziąć pod uwagę, że w większości hoteli dostępne jest bezpłatne wi-fi. Jeśli limit się wyczerpie, bez problemu można kartę doładować.

Z powodu późnej pory przylotu, nie kupiliśmy karty na lotnisku, ani w dzielnicy Miraflores w Limie, gdzie podobno jest to najłatwiejsze. Pierwszym dużym miastem na naszej trasie było Nazca i tam zaopatrzyliśmy się w kartę. Okazało się jednak, że znalezienie punktu, gdzie można kupić kartę, wcale nie było proste. Zdecydowana większość punktów oferuje jedynie usługę doładowania.

Najlepiej w punkcie sprzedaży poprosić o włożenie zakupionej karty i aktywowanie jej. Najczęściej następuje to od razu, jednak czasami na aktywację trzeba czekać 1-2 godziny.

Więcej informacji na temat abonamentów w sieci Claro znajdziesz tutaj.

10. Gniazdka elektryczne.

Napięcie w sieci wynosi 220 V. Gniazdka elektryczne są przystosowane do wtyczek amerykańskich z dwoma cienkimi bolcami lub dwoma cienkimi i jednym okrągłym. Zdarzają się też gniazdka przystosowane do wtyczek z dwoma okrągłymi bolcami – takimi jak w Polsce. Warto zatem zapatrzeć się w przejściówki.

11. Dron w Peru.

Peru jest tak piękne, że bardzo, ale to bardzo pragnie się go uwiecznić na filmach nagrywanych dronem. W Peru w większości miejsc można używać drona, ale w miejscach historycznych np. w Machu Picchu lub gdzie zakłócałby spokój zwierząt np. Mirador Cruz del Cóndor w Kanionie Colca jest to zabronione. Informują o tym tablice umieszczone przy wejściu do obiektu.

Z naszego doświadczenia radzimy zapytać obsługi czy nie można zrobić wyjątku. Jeśli w obiekcie nie ma dużo ludzi i będzie się latało z boku, jest szansa na uzyskanie zgody. Bardzo śmieszną sytuację mieliśmy w pobliżu wieży widokowej na rysunki Nazca. Nad rysunkami latać nie wolno, ale wzdłuż drogi, przebiegającej obok rysunków już tak. Gdy uruchomiliśmy drona, strażnik gorliwie sprawdzał, czy nie wlatujemy w zabronioną przestrzeń.

Oficjalnie. Na stronach peruwiańskich np. https://uavcoach.com/drone-laws-in-peru/ możemy przeczytać: „Przy wjeździe do Peru musisz zadeklarować swojego drona na formularzu celnym i zapłacić podatek VAT lub podatek od wartości twojego drona (zwykle około 18%). Otrzymasz pokwitowanie, które pozwoli ci uzyskać zwrot podatku VAT po opuszczeniu kraju. Jeśli nie zgłosisz drona do odprawy celnej, może zostać nałożona grzywna w wysokości 250 USD.

Nieoficjalnie. Od 2019 roku przepis ten już nie obowiązuje.

Praktycznie. We wrześniu 2019 r. po wylądowaniu na lotnisku w Limie udaliśmy się do celników, aby zgłosić wwiezienie drona. Usłyszeliśmy, że nie trzeba tego zgłaszać i że możemy iść. Więc opuściliśmy lotnisko. Nie ukrywam, że gdy wracaliśmy do Polski, nie wiedzieliśmy jak zareagują celnicy na drona w bagażu podręcznym, do którego nie mieliśmy żadnego zaświadczenia. Ale nic się nie stało, brak było jakichkolwiek reakcji służb lotniskowych.

12. Szczepienia.

Wjeżdżając do Peru nie ma obowiązkowych szczepień. Dobrze jest się zaszczepić przeciw żółtej febrze, żółtaczce, tężcowi i durowi brzusznemu. W puszczy należy stosować profilaktykę antymalaryczną. Zawsze podczas wyjazdów poza Europę polecam zażywanie  priobiotyków, jako profilaktykę przy zmianie flory bakteryjnej.

13. Choroba wysokościowa.

Przebywanie na dużych wysokościach, a tam zlokalizowanych jest większość atrakcji Peru, może  powodować chorobę wysokościową, która wynika z niedotlenienia organizmu. Objawy choroby pojawiają się na ogół na wysokości 2500 m n.p.m. ale osoby wrażliwe mogą jej skutki odczuwać na niższych wysokościach. Choroba wysokościowa charakteryzuje się przede wszystkim bólem głowy oraz zawrotami, nudnościami i bardzo szybkim męczeniem się.  W ostrej postaci może powodować obrzęk mózgu, a ten z kolei doprowadzić nawet do śmierci.

Czy będziemy mieli chorobę wysokościową zależy od dwóch czynników: od szybkości przemieszczania się „w pionie” oraz od cech indywidualnych organizmu. Na te drugie nie mamy wpływu, jednak na pierwsze jak najbardziej.

Najczęściej nieprzyjemne dolegliwości dotykają osób, które przyleciały do Cuzco samolotem. Miejscowość ta leży na wysokości 3326 m n.p.m. i jest bazą wypadową na pobliskie góry np. Góry Tęczowe leżące na wysokości ponad 5000 m n.p.m.  Co zatem możemy zrobić, aby pomóc swojemu organizmowi? Aklimatyzować się!!! Dajmy czas, aby organizm przyzwyczaił się do niższego ciśnienia i mniejszej ilości tlenu w powietrzu. Z tego powodu niektórzy decydują się na przyjazd do Cuzco autokarem, co sprawia, że organizm ma czas na dostosowanie się.

Innym sprawdzonym rozwiązaniem jest przylot do Arequipy, która jest położona nieco niżej  – 2325 m n.p.m. Dzień aklimatyzacji i możemy ruszyć na wyższe wysokości. Gdy dotrzemy drogą kołową do Cuzco, pokonując po drodze wysokości dochodzące prawie do 5000 m będziemy już przygotowani, nawet na długie trekkingi.

Powszechnym i sprawdzonym sposobem na łagodzenie objawów choroby jest żucie liści koki lub picie z nich herbatki . Specyfik ten dostępny jest we wszystkich andyjskich hotelach, restauracjach i wielu sklepach spożywczych. Oczywiście byliśmy zwolennikami tej naturalnej metody i nikt z naszej grupy nie cierpiał z powodu wysokości.

W ostateczności można sięgnąć po środki farmakologiczne. W Polsce dostępny jest (oczywiście na receptę) Diuramid lub Diamox (acetazolamidy). Są to leki  profilaktyczne i ich przyjmowanie powinno rozpocząć się dzień wcześniej i być kontynuowane przy wspinaczce na duże wysokości.  Jako jedyna w naszej 7 osobowej grupie zdecydowałam się go zażyć. Jego moczopędne działanie spowodowało odwodnienie organizmu, nie wspominając jak bardzo uciążliwe było częste szukanie miejsca, gdzie można zrobić siusiu. Dlatego nie zdecydowałam się wziąć kolejnej dawki i następnego dnia czułam się już wspaniale. Także w aptekach w Cuzco lub Arequipie można zakupić preparaty na chorobę wysokościową.

Niektóre hotele wyposażone są w butle tlenowe, aby osoby cierpiące mogły dostarczyć więcej tlenu organizmowi. Jeśli niepokojące objawy nie przejdą w ciągu doby, należy zejść na niższe wysokości.  

Opisana poniżej trasa, którą pokonaliśmy, nie spowodowała wystąpienia choroby u żadnej z 7 osób, nie licząc słabego bólu głowy, gdy z Arequipy wjeżdżaliśmy na prawie 5000 m.  Dlatego można ją uznać za bezpieczną dla większości turystów.

14. Jak się ubrać?

Odwieczne pytanie turysty.  W czasie, gdy linie lotnicze systematycznie zmniejszają rozmiary bagażu, problem staje się coraz ważniejszy. Ale odpowiedź jest względnie łatwa i niezmienna od lat: NA CEBULKĘ. Pogoda ma to do siebie, że lubi się zmieniać, zwłaszcza w górach. W jednej chwili jest ciepło i słonecznie, a za moment pada, a temperatura gwałtownie spada.

Mogę napisać, że podróżując we wrześniu od Limy do Jeziora Titicaca i z powrotem mieliśmy bardzo zróżnicowaną pogodę. Były dni ciepłe i słoneczne,umożliwiające chodzenie w bluzkach z krótkim rękawkiem i w krótkich spodenkach. Ale były również pochmurne, a na dużych wysokościach temperatura wynosiła zaledwie kilka stopni. Mieliśmy jednak szczęście i nigdy w dzień nie padało. Raz uciekliśmy burzy, jednej nocy lało.

15. Peru – noclegi.

Baza noclegowa w Peru jest bardzo ściśle związana z rozmieszczeniem atrakcji turystycznych. Jest atrakcja, znajdą się  5 gwiazdkowe hotele i tanie hostele oraz wszystko pomiędzy. Jednak na pozostałych obszarach kraju, znalezienie noclegu odpowiadającego Europejczykowi może być trudne.

Jeśli jest to Wasz pierwszy wyjazd poza Europę, to musicie wziąć pod uwagę, że standard najtańszego pokoju z łazienką, rezerwowany poprzez booking jest diametralnie różny, od tego co oferują europejskie miasta.

Nie wiem, jak jest w wieloosobowym pokoju ze wspólną łazienką w najtańszych hostelach, oprócz tego, że cena wynosi kilkanaście złotych za osobę. Natomiast napiszę Wam, czego możecie się spodziewać w tanich hotelach oferujących pokoje dwuosobowe z łazienką. Cena takiego pokoju wynosi 50-150 zł za pokój, więc jest bardzo przystępna. Im bardziej turystyczne miasto, tym cena oczywiście wyższa. Pierwszą rzeczą , która rzuca się w oczy to niechlujstwo budowlane. Ściany są krzywe, brak jest wentylacji w łazienkach, co często powoduje, że pokoje są wilgotne i zagrzybione. Jakby dla równowagi, okna są wstawiane jak szyby w PRL-owskich meblościankach – kilkumilimetrowe szpary powodowały swobodny przepływ powietrze. We wszystkich hotelach, w których nocowaliśmy nie było ogrzewania. Powodowało to, że w pokojach panowała temperatura zbliżona do tej, co na dworze, czyli 10-15 stopni 🙁 Rekompensowane było to dużą ilością kołder i koców z alpaki. Ciepła woda w kranie nie zawsze jest ciepła, co najwyżej letnia. W czasie 14 dni, dwa razy trafiliśmy na awarie, że wody nie było w ogóle. Przypadek czy zasada?

Jeśli taki standard Wam odpowiada, to podaję zestawienie hoteli, w których nocowaliśmy i ceny z września 2019 r. za pokój dwuosobowy z łazienką, śniadanie wliczone w cenę. Hoteli, których nie polecam, a mieliśmy nieszczęście w nich nocować, nie podaję.

Lima, Miraflores – Hotel El Carmelo Miraflores  – 147 zł

Nazca – Nasca Travel One Hostel – 59 zł (hotel z parkingiem)

Arequipa – Baviera Hostal – 111 zł (hotel z parkingiem)

Chivay – Colca River – 89 zł (hotel z parkingiem)

Puno –  Ururi Stay Puno – 98 zł

Cuzco – Killaqente – 94 zł (hotel z parkingiem)

Ollantaytambo – Peru Quechua’s Lodge Ollantaytambo – 114 zł (hotel z parkingiem)

Paracas – La Posada Pingüino – 92 zł.

16. Jedzenie.

Podstawowe produkty kupowane w sklepach są tańsze niż w Polsce lub w zbliżonych cenach. Bardzo tanie są lokalne owoce, jednak ich ceny zależą od miejsca zakupu. Kilogram mandarynek kupowanych na straganie przy głównej drodze w okolicach Pisco  kosztuje 1 sol. Za takie same mandarynki w Chivay  musimy zapłacic już 5 soli.

Obiad, sprzedawany na ulicy to koszt 2-5 soli. Podobne ceny są w niewielkich restauracjach, sprzedających lokalnym mieszkańcom. Można tak kupić zupę lub drugie danie składające się z ryżu, ziemniaków oraz kawałka mięsa. Raz przytrafiło się, że cena dania, sprzedawanego na ulicy była wzięta „z kosmosu”. Najprawdopodobniej Peruwianka widząc gringo, chciała zrobić biznes życia.  Niestety bezskutecznie.

Tanio i smacznie zjemy w sieci chińskich restauracji Chifas. Koszt jednego dania to 5-15 soli. Dania są ogromne i jedną porcją mogą spokojnie pożywić się dwie osoby 🙂

Jeśli Wasze gusta kulinarne wymagają ładniejszej oprawy, nie rozczarujecie się.  W miastach turystycznych jest wiele mniej lub bardziej eleganckich restauracji, nastawionych na turystów zagranicznych. Na jedno danie musicie przeznaczyć 20-50 soli, ale warunki sanitarne w takich miejscach nie odbiegają od tego, do czego przyzwyczajeni jesteśmy w Europie.

Dla osób uzależnionych od fast foodów mam dobrą wiadomość, będziecie mieli możliwość  zjedzenia pizzy lub hamburgera w jednej z międzynarodowych sieciówek: Pizza Hut, KFC, McDonalds czy Burger King.

Tak więc pytanie „Ile muszę przeznaczyć na jedzenie?” jest bardzo nieprecyzyjne, gdyż wszystko zależy co i gdzie chcecie spożywać.

Bez względu, czy stołowaliśmy się w lokalnym barze, czy w drogiej restauracji, jedzenie było świeże. Wyjątkiem był obiad w jedynej restauracji na wyspie Taquile, gdzie trafiali wszyscy turyści, docierający do wyspy. Ci z nas, którzy jedli omlety, później mieli problemy żołądkowe 🙁

Co warto spróbować w Peru?

Na pewno niesamowicie pozytywnym zaskoczeniem jest ceviche, czyli surowa ryba marynowana w sosie z limonki, podawana z cebulką i innymi dodatkami. Inną odmianą surowej ryby są płaty tiradito.

Kultowym peruwiańskim daniem jest pieczona świnka morska. Mimo że podana na talerzu wygląda nieco dziwnie, jej mięso smakuje przepysznie. Jeśli się odważycie, na pewno nie będziecie żałowali. Przynajmniej moja, za którą zapłaciłam w dobrej restauracji 35 soli była rewelacyjna.

Najbardziej popularnym daniem mięsnym jest kotlet z alpaki, który podawany jest z ryżem i ziemiankami jednocześnie. Ciekawy smak ma sopa a la criolla, czyli pikantna zupa gotowana na wołowinie z makaronem, mlekiem i papryką.

Narodowym napojem alkoholowym jest pisco, czyli brandy wytwarzana z winogron. Polecam napój na bazie pisco zwany pisco sour.  Nie ma też problemu za zakupem piwa lub wina. Przepysznym napojem bezalkoholowym jest chicha morada, którą wytwarza się z purpurowej kukurydzy. Peruwiańczycy powszechnie piją Inca Kola, która smakiem i żółtym kolorem przypomina polską oranżadę.

17. Toalety.

Gdy się najemy i napijemy, udajemy się w miejsce, gdzie król piechotą chodzi. Czego możemy się tam spodziewać? A to rożnie. Toalety na lotnisku i w dobrych restauracjach lub przy wejściu do Machu Picchu nie odbiegają od europejskich standardów. Jednak w lokalnych restauracjach i przy zabytkach niższej klasy może być różnie. Brak papieru i brudna podłoga to pikuś. Bardzo często w spłuczce nie ma wody. Należy zatem wody poszukać, a znaleźć ją można w dużym pojemniku lub małej beczce, które znajdują się: albo w kabinie, albo na korytarzu, zdarza się, że przed budynkiem toalety. Gdy zlokalizujemy pojemnik, nabieramy kubeczkiem wodę i spłukujemy 🙂 Zdarza się, że kubeczek jest dzierżony przez peruwiańską obsługę, która tylko czyha, aż otworzysz drzwi, aby wtargnąć do środka i sprzątnąć Twój dowód obecności w toalecie. Uf… stresujące.

18. Bilety wstępu.

Gdy już przelecieliśmy przez Atlantyk i dotarliśmy do Peru, i okazało się, że da się oszczędzać na hotelach i jedzeniu szokiem mogą być ceny biletów, które wg. mnie są wysokie a momentami bardzo wysokie. Oczywiście jeden bilet w cenie 10 soli nie stanowi problemu, ale schody zaczynają się, gdy zaczynamy zwiedzać Święta Dolinę Inków. Ciekawe miejsca zgrupowane są po kilka i bilet, jest biletem łączonym, kosztującym 70 soli Nie da się go kupić tylko w jedno miejsce, jeśli jedno nas interesuje. Niech Wam się nie wydaje, że miejsca z jednego biletu leżą blisko siebie. Czasami oddalone są o kilkadziesiąt kilometrów, a bilet jest ważny tylko 1-2 dni 🙁  Można kupić bilet na wszystkie, przewidziane atrakcje w dolinie za 130 soli, ważny 10 dni.  Ale nawet jeśli posiadamy taki bilet, może się okazać, ze nie obejmuje on atrakcji, którą zaplanowaliśmy zwiedzić. Dokładną informację o biletach w Świętej Dolinie Inków znajdziesz tutaj.

Kupując bilet do Machu Picchu poprzez stronę internetową, czasami mamy wliczone w cenę dodatkowe miejsca do zwiedzania, a czasami nie 🙁

A oto przykładowe ceny biletów dla osoby dorosłej:

Machu Picchu – 152 sole ( w tym zwiedzanie Raqchi i Museo Manuel Chavez Ballon)

Bilet łączony do Pisaq, Ollantaytambo, Moray, Chinchero – 70 soli.

Salineras de Maras – 10 soli.

Wycieczka wg. indywidualnego programu po Jeziorze Titicaca na wyspy Uros i Taquile – 300 $ za całą łódź (było nas 7 osób).

Wieże Sillustani – 15 soli.

Bilet łączony do kościołów w Andahuaylillas, Huaro, Canincuna – 15 soli

Cmentarzysko Chauchilla – 8 soli.

Wieża widokowa na Płaskowyżu Nazca – 4 sole.

Lot nad Płaskowyżem Nazca 50 $.

Muzeum w Katedrze w Limie – 10 soli.

19. Peru – ceny.

Kilka przykładowych cen: 

olej napędowy – 12,8 soli za galon

benzyna – 13,3 soli za galon

autobus Puno–Cuzco  15/30 soli w zależności od standardu

Red Bul – 3,42 soli

herbata – 2 sole

kawa – 4 sole

piwo w restauracji – 10 soli

butelka pisco – 23/50 soli

butelka wody 1,5 l  – 2/4 soli

1 kg mandarynek – 1/5 soli w zależności od miejsca sprzedaży

paczka papierosó Malboro – 9/17 soli

czapka z wełny alpaki – 10 soli

skarpetki z wełny alpaki – 15 soli

20. Gotowy plan podróży na 14 dni.

Cała trasa z wyjątkiem dojazdu z Ollantaytambo do Machu Picchu została zrealizowana wynajętymi samochodami osobowymi. Łącznie przejechaliśmy 3300 km.

DZIEŃ 0

Przylot do Limy, nocleg w dzielnicy Miraflores.

DZIEŃ 1

Lima- Nazca – 450 km. Oglądanie rysunków Nazca z wieży widokowej. Zwiedzanie i nocleg w Nazca.

DZIEŃ 2

Nazca – Camana – 420 km. Zwiedzanie cmentarzyska Chuachilla. Nocleg w Camana.

DZIEŃ 3

Camana – Arequipa – 180 km. Zwiedzanie i nocleg w Arequipa.

DZIEŃ 4

Arequipa – kanion Colca – 230 km. Oglądanie kondorów w kanionie Colca. Nocleg w Chivay.

DZIEŃ 5

Chivay – Sillustani – Puno – 280 km. Zwiedzanie wież cmentarnych Sillustani. Nocleg w Puno.

DZIEŃ 6

Wycieczka statkiem na wyspy Uros i Taquile.

DZIEŃ 7

Puno – Cusco – 390 km.  Zwiedzanie kościóła San Pedro Apostol,  Świątyni Wiracocha i Bramy Rumicolca. Nocleg w Cuzco.

DZIEŃ 8

Zwiedzanie Cuzco i Pisaq. Nocleg w Cuzco.

ALTERNATYWNIE (podzieliliśmy się na 2 grupy) dojazd własnym samochodem do Tęczowych Gór, trekking, wieczorem zwiedzanie Cuzco i nocleg w Cuzco.

DZIEŃ 9

Zwiedzanie Salineras de Maras, Moray i Ollantaytambo. Nocleg w Ollantaytambo.

DZIEŃ 10

Podróż pociągiem do Aguas Calientes. Zwiedzanie Machu Picchu. Powrót pociągiem do Ollantaytambo. Nocleg w Ollantaytambo.

DZIEŃ 11.

Ollantaytambo – Nazca – 655 km. Przejazd przez Andy.  Nocleg w Nazca.

DZIEŃ 12.

Nazca – Paracas – 220 km. Zwiedzanie Półwyspu Paracas. Nocleg w Paracas.

DZIEŃ 13.

Paracas – Lima – 260 km. Wycieczka łodzią na Wyspy Ballestas. Oaza Moron. Nocleg w Limie.

DZIEŃ 14.

Zwiedzanie Limy. Wieczorem lot do Polski.

Wyśrodkuj mapę
Ruch
Jazda rowerem
Tranzyt

21. Koszty 14 dniowego pobytu.

Poniższe ceny podane są dla 1 osoby, ale niektóre pozycje wychodzą z podziału ceny na 4 osoby np. wypożyczenie samochodu, opłaty drogowe za przejazd, ubezpieczanie rodzinne.

Ubezpieczanie podróżne – 96 zł.

Wypożyczenie samochodu – 400 zł

Karta SIM – 8 zł

Paliwo – 300 zł (średnie spalanie wyniosło 9 l/100 km)

Opłaty drogowe za przejazd – 29 soli

Parkingi – 6 zł

Noclegi – 680 zł

Jedzenie – 420 zł

Bilety wstępu, w tym do Machu Picchu oraz wycieczki łodzią -560 zł

Pociąg Ollantaytambo – Aguas Calientes – Ollantaytambo – 245 zł

Autobus na górę Machu Picchu – 93 zł

Przewodnik po Machu Picchu – 97 zł

Pamiątki – 30 zł

Łapówka dla policjanta – 37 zł

Łącznie na terenie Peru wydaliśmy na 1 osobę – 3008 zł, z czego prawie 1/3 pochłonęło dotarcie i zwiedzanie Machu Picchu.

Samolot Polska – Lima – Polska – 4200 zł (pisałam wcześniej, że można dużo taniej).

 

Na powyższym zestawieniu widać, że sam pobyt na terenie Peru nie jest drogi. Gdy porównacie tę kwotę, do ceny wycieczek zorganizowanych, nie powinniście się wahać, którą opcję wybrać. Do odważnych świat należy! Peru na Was czeka!

Zapraszam do szczegółowych relacji z podróży:

Tajemnicze linie Nazca. Peru – dzień 1.

Mumie szczerzą zęby na cmentarzysku Chauchilla. Peru – dzień 2.

Południowe wybrzeże Peru. Dzień 2.

Arequipa – białe miasto u stóp wulkanów. Peru – dzień 3.

Kanion Colca i Andy – królestwo lam, alpak, wikunii i olbrzymich kondorów.

Złowieszcze wieże cmentarne Sillustani. Peru – dzień 5.

Pływające wyspy Uros na jeziorze Titicaca. Peru – dzień 6.

Wyspa Taquile i jej mieszkańcy. Peru – dzień 6.

Świątynia Wiracocha, Brama Rumicolca i kościół San Pedro Apostol czyli droga przez Andy.

Pisac – tajemnicze ruiny inkaskiego miasta. Peru – dzień 8.

Cuzco – świadectwo okrucieństwa i chciwości hiszpańskich konkwistadorów.

Maras – torebkę soli poproszę. Peru – 9 dzień podróży.

Moray – kosmiczne laboratorium rolnicze. Peru dzień 9.

Ollantaytambo – jedyne miejsce, gdzie Inkowie pokonali Hiszpanów.

Machu Picchu – jeden z 7 cudów świata. Peru – dzień 10.

Droga powrotna przez Andy. Peru – dzień 11.

Paracas, miejsce gdzie pustynia wita się z oceanem. Peru – dzień 12.

Wyspy Ballestas – skaliste wysepki rajem dla ptaków i lwów morskich.

Oaza Moron – perełka ukryta wśród peruwiańskich piasków.

 

 

 

Peru, wrzesień 2019

Tekst:  Ewa Siwiecka

Zdjęcia: Ewa i Krzysiek Siwieccy