Rekonstrukcje historyczne kojarzyły mi się z mężczyznami przebranymi w mundury i biegającymi po polu z karabinami w rękach. Ani to poważne, ani ciekawe. MYLIŁAM SIĘ. To bardzo poważne, kształcące i niezwykle ciekawe. Przekonałam się o tym w zeszłym roku, gdy z braku lepszych pomysłów pojechałam do Ossowa, aby zobaczyć rekonstrukcję Bitwy Warszawskiej 1920 roku.

Rekonstrukcja Bitwy Warszawskiej 1920 roku od wielu lat organizowana jest w podwarszawskim Ossowie. To wielkie przedsięwzięcie, w które włączają się władze lokalne oraz pasjonaci historii. W widowisku, w zeszłym roku wzięło udział około 200 rekonstruktorów, w tym jeźdźcy na koniach ze Stowarzyszenia Miłośników Kawalerii im. 1 Pułku Ułanów Krechowieckich w Kobyłce. Oglądających były tysiące, którzy zwartym murem otoczyli „pole bitwy”.

Co zatem przekonało mnie do rekonstrukcji?

Perfekcyjnie przygotowane przedstawienie. Rekonstruktorzy, zarówno mężczyźni jak i kobiety, aktorsko grali swoje role. To nie bieganie po polu, jak mi się wydawało, tylko dokładnie opracowany scenariusz. Były sceny walki, ale także rozmowy ówczesnych wieśniaków, którzy na polach wokół Ossowa zbierali plony. Sanitariuszki opatrywały rannych, młodzi chłopcy dostarczali meldunki. Wszyscy w strojach i mundurach z epoki, Polacy – polskich, bolszewicy – rosyjskich.

Silny głos narratora relacjonował wydarzenia na scenie. To była prawdziwa lekcja historii, bo nie oszukujmy się, większość z tysięcy obserwatorów, nie znało szczegółów bitwy i uwarunkowań politycznych. Więc poznało. Opowiedziana historia była bardzo osobista, wzruszająca. Gdy umierał ksiądz Skorupka łzy wzruszenia pojawiły się w moich oczach, przeszkadzając w dalszym oglądaniu.

W czasie widowiska użyto rozmaitych efektów pirotechnicznych. Co i raz słychać było wybuchy, a dym przesłaniał pole walki. Ładunki zdetonowane w pobliskiej rzeczce, rozprysły wodę na kilkanaście metrów w górę. Wiejskie chałupy płonęły.

Rekonstrukcja Bitwy Warszawskiej 1920 roku upamiętnia jedno z najważniejszych wydarzeń w historii Polski. Bitwa nie bez powodu nazywana jest „cudem nad Wisłą”. W czasie wojny polsko-bolszewickiej Polacy zatrzymali Armię Czerwoną w pochodzie podboju ówczesnego systemu imperialistycznego. Polska obroniła swą niepodległość, chroniąc Europę Zachodnią przed komunizmem.

Więcej informacji o bitwie możecie znaleźć tutaj.

Wybierając się do Ossowa na obejrzenie rekonstrukcji bitwy, warto zarezerwować sobie cały dzień, gdyż atrakcji jest więcej. Jest część dla ducha, czyli uroczysta msza święta w kaplicy na cmentarzu lub modlitwa przy Krzyżu Pamięci ks. Ignacego Skorupki. Jest też coś dla ciała, czyli piknik historyczny przy Centrum Informacji Turystyczno-Historycznej w Ossowie. W zeszłym roku miałam możliwość spróbowania pysznych, pieczonych na miejscu podpłomyków. Zwykle organizowane są także dodatkowe atrakcje np. występy zespołów muzycznych. Po rekonstrukcji odbędzie się dynamiczny przejazd czołgiem PT 91 Twardy prezentowany przez Batalion Czołgów Ułanów Krechowieckich z Orzysza.

Ossów leży na skraju dużego kompleksu leśnego. Polecam wziąć ze sobą kanapki oraz picie i odbyć spacer po okolicy, podziwiając mazowiecką florę i faunę. Idąc z Ossowa w kierunku lasu, mijamy Cmentarz Poległych w Bitwie Warszawskiej 1920 r.

Mała uwaga organizacyjna. Dla turystów przygotowane są liczne parkingi, które znajdują się w pewnym oddaleniu od miejsca rekonstrukcji, tak więc przygotujcie się na mały spacerek.

Były szef MON Antoni Macierewicz zapowiadał w 2017 r. powstanie w Ossowie spektakularnego Muzeum Bitwy Warszawskiej 1920: „Godne uczczenie Bitwy Warszawskiej jest naszym absolutnym obowiązkiem. To będzie pomnik na miarę całej cywilizacji zachodniej.” Zmiany w MON spowodowały zmiany koncepcji. Powstanie, ale mała izba pamięci i to do końca nie wiadomo kiedy. Za rok obchody 100 lecia bitwy, czy z ambitnych planów coś wyjdzie?

Ossów

Ja diametralnie zmieniłam podejście do rekonstrukcji historycznych. A jaka jest Wasza opinia? Lubicie? Chodzicie? A może przekonałam Was tym tekstem i dopiero spróbujecie?

Tekst i zdjęcia Ewa Siwiecka