Wyjątkowi ludzie tworzą wokół siebie wyjątkową przestrzeń. Po przekroczeniu bram skansenu w Kuligowie czujemy, że znaleźliśmy się w miejscu niezwykłym. Oczami wyobraźni widzimy jak duchy dawnych mieszkańców pobliskich wsi tańczą z duchami współczesnych artystów. Przechadzając się pomiędzy starymi budynkami, co i raz stajemy twarzą w twarz z zaskakującą postacią wyrzeźbioną w drewnie. I już sami nie wiemy czy jesteśmy w skansenie, czy w galerii, a może to tylko sen?

Sprawcą tego zamieszania jest Wojciech Urmanowski. To on od wielu lat gromadzi rzeczy dawne, które przywodzą mu na myśl jego dzieciństwo. Od 2000 roku na niewielkiej działce w Kuligowie zaczął budować skansen, w którym znalazły się stare budynki drewniane: dworek, chałupa oraz budynki gospodarcze. Obecnie wszystkie one przepełnione są cennymi eksponatami.

Jednocześnie skansen jest organizmem żywym,  w którym ciągle się coś dzieje. Artyści nie bacząc na turystów pochłonięci są tworzeniem. Spod ich ręki wychodzą obrazy, które można zakupić na miejscu. Jeśli będziemy mieli szczęście, zobaczymy pokaz pracy kowalskiej lub zakupimy lokalne produkty spożywcze.

Oficjalna nazwa tego niesamowitego miejsca to Park Kultury Ludowej i Ziemiańskiej Doliny Narwi, Bugu i Liwca w Kuligowie. Inspiracją jego powstania były tereny graniczne Mazowsza i Podlasia i to co pozostało w pamięci Wojciecha Urmanowskiego z jego dzieciństwa. Budynki kryte strzechą dają schronienie licznym narzędziom, nierzadko wytworzonym ręcznie, których przeznaczenia, z roku na rok, odgaduje coraz mniejsza liczba zwiedzających.

Chałupa chłopska z II połowy XIX wieku. Podlasie, gmina Sokółka.

Jest to najstarszy obiekt skansenu. Wnętrze kryje różnorodne wyposażenie: piec, kredens, łóżka, stoły i stołki, kołowrotki oraz imponujący warsztat tkacki. Przed chałupą jak u dobrej gospodyni przystało rosną kolorowe malwy.

Spichlerz z II połowy XIX wieku. Podlasie, Bobrowa.

Równie ciekawy jest spichlerz podcieniowy, w którego drzwiach swoje wdzięki prezentuje ponętna niewiasta.

Dworek drobnoszlachecki, I połowa XX wieku. Mazowsze, Kuligów.

Drobna szlachta mieszkała we dworach, lecz te niewiele różniły się od wiejskich chałup. Drewniane, kryte strzechą były jedynie nieco większe.

Skansen w Kuligowie przypomina mi obraz z bajki „O śpiącej królewnie”. Za sprawą złej wiedźmy wszystko zastygło w bezruchu: kumoszki zawzięcie dyskutujące przy płocie czy dziewczynka pasąca gęsi. Jezusek frasobliwy nieśmiało spogląda ze starej wierzby.

Rzeźby są dziełem artysty Marka Gołaszewskiego. Czy wszystkie? Nie dopytałam.

Skansen w Kuligowie – kuźnia.

Wojciech Urmanowski pochodzi z rodziny kowalskiej, nic więc dziwnego, że na terenie skansenu znalazła się kuźnia.Jest ona bardzo stara, bo pochodzi z lat 80 tych XIX wieku. Kuźnia co i raz ożywa za sprawą właściciela, który pokazuje proces kucia żelaza. W czasie naszego pobytu zastaliśmy jeszcze ciepłe węgle.

Skansen w Kuligowie – wozownia.

Na końcu działki mieści się obszerna wozownia a w jej czeluściach kryją się rozmaite pojazdy: wozy, bryczki, sanie. Nie wszystkie zmieściły się pod dachem, więc niektóre stoją na podwórzu.

Stodoła z przełomu XIX i XX wieku. Podlasie, Widowo.

Skansen w Kuligowie – magiel.

W jednym z pomieszczeń umieszczone są urządzenia do maglowania. Drewniane, napędzane siłą ludzkich rąk – jedne niewielkie, inne olbrzymie. Obok nich stoją równie stare drewniane pralki.

Skarby i różności.

I jak w wierszu Tuwima:

„A tych pomieszczeń jest ze czterdzieści,
Sam nie wiem, co się w nich jeszcze mieści.”

Liczba eksponatów po prostu powala. Jedne są łatwe do rozpoznania, z innymi idzie trochę gorzej, a niektóre pozostaną dla mnie zagadką. Z tego powodu zabrakło mi przewodnika, który wyjaśniłby działanie tych niezwykłych rzeczy.

Zgromadzone tutaj przedmioty były wykorzystane do scenografii w filmach, np. w „Zemście” Andrzeja Wajdy, w „Pornografii” Jana Jakuba Kolskiego lub „Baba Jaga” Tomasza Bagińskiego.

Artyści i nie tylko w skansenie.

Park Kultury Ludowej i Ziemiańskiej Doliny Narwi, Bugu i Liwca w Kuligowie jest miejscem, gdzie ciągle coś się dzieje. Organizowane są plenery malarskie, warsztaty szkutnicze lub kulinarne, pokazy kowalstwa. Niestety, nigdzie nie udało mi się znaleźć harmonogramu tych atrakcji (z wyjątkiem warsztatów szkutniczych), co według mnie jest dużym minusem.

Na miejscu można zakupić dzieła artystów: obrazy, rzeźby lub po prostu drewniana łyżkę.

Wojciech Urmanowski jest prezesen Fundacji Dziedzictwa Nadbużańskiego. „Dzisiaj Fundacja, to oprócz wyjątkowego miejsca – „Skansenu w Kuligowie” również otwarta na świat grupa osób, znajomych w różnym wieku, która zainspirowana duchem tego miejsca inicjuje i realizuje wydarzenia artystyczne, kulturalne, historyczne i popularno-naukowe, promujące zasadę zrównoważonego rozwoju oraz współistnienia rolnictwa, turystyki i rekreacji na obszarze dolnego biegu rzek Bug i Narew oraz Zalewu Zegrzyńskiego.” – tak czytamy na stronie fundacji. Więcej na temat skansenu i fundacji możecie dowiedzieć się tutaj.

Skansen znajduje się przy ul. Krętej 4 w Kuligowie.

Godziny zwiedzania:
od 1 czerwca do 31 sierpnia: 11:00 – 17:00 od wtorku do niedzieli, w poniedziałki zamknięte.
od 1 września do 15 października: 11:00 – 17:00 (sob, niedz, święta)

Telefon:  604 455 524 Wojciech Urmanowski

Cena biletu: normalny 10 zł, ulgowy 8 zł.

Kuligów znajduje się 40 km od Warszawy. Najprościej dojechać tam samochodem, co zajmuje 40-50 minut. Do Kuligowa jeżdżą z Warszawy autobusy lub można trasę pokonać rowerem.

Wypierając się do Kuligowa warto pójść nad płynący w pobliżu Bug. We wsi jest przygotowana przyjemna plaża. Natomiast podczas spaceru wzdłuż rzeki będziemy mogli podziwiać piękno krajobrazu. Na pewno piknik nad wodą, w cieniu drzew będzie miłym uwieńczeniem wycieczki.

Wyśrodkuj mapę
Ruch
Jazda rowerem
Tranzyt

Kuligów, sierpień 2019.

Tekst i zdjęcia Ewa Siwiecka.