Szacunek do zmarłych Polacy wyssali z mlekiem matki. Ale czy na pewno? Odwiedzamy groby naszych bliskich, przyozdabiamy kwiatami, palimy znicze. A co z grobami, którymi nikt się nie opiekuje? Dlaczego całe cmentarze znikają? Na szczęście w ostatnich latach pojawiło się sporo inicjatyw, mających na celu ratowanie miejsc dawnych pochówków oraz pamięci o tych, którzy odeszli.

Mówi się, że warszawiacy mieszkają na cmentarzach i jest w tym dużo prawdy. Nieustanna walka życia ze śmiercią powoduje, że żywi w poszukiwaniu miejsca, gdzie mogliby mieszkać, anektowali tereny dawnych cmentarzy. W średniowieczu zwyczajowo zwłoki zmarłych grzebane były na terenie wokół kościołów. Gdy dziś przeanalizujemy układ urbanistyczny stolicy, okaże się, że niektóre place lub ulice to dawne cmentarze, a nierzadko kamienice lub bloki znajdują się w granicach dawnych nekropolii.

Zapraszam do spaceru po Warszawie w poszukiwaniu nieistniejących lub mało znanych cmentarzy. 

 

Lista cmentarzy, o których piszę i które odwiedziłam w październiku 2020 r. wg. daty ich powstania:

 

1. Farski  przy katedrze św. Jana.

2. Kamionkowski.

3. Na Tarchominie przy ul. Menhoffera.

4. Przy kościele oo. karmelitów trzewiczkowych (Al. Solidarności 80).

5. Epidemiczny na Starym Bródnie (w Głodnej Wsi).

6. Żydowski na Bródnie.

7. Muzułmański przy ul. Młynarskiej (muzułmański cmentarz kaukaski).

8. Prawosławny na Woli.

9. Muzułmański (tatarski) na Powązkach.

10. Epidemiczny na Golędzinowie (nowy cmentarz choleryczny).

11. Staroobrzędowców na Kamionku.

12. Karaimski na Woli.

 

1. Warszawskie cmentarze – cmentarz farski  przy katedrze św. Jana.

W literaturze często można natknąć się na stwierdzenie, że „najstarszy cmentarz w Warszawie znajdował się na tyłach kościoła św. Jana na Starym Mieście„. Powstał w XIII w i funkcjonował do 1780 r. Gdy utworzono cmentarz powązkowski szczątki zmarłych zostały ekshumowane i przeniesione. Nie wykonano jednak tego zbyt dokładnie, gdyż w 1886 r. „Kurier Warszawski” donosił o odkryciu na Kanoni (ulicy, która powstała w miejscu cmentarza) mnóstwa kości ludzkich w tym całych szkieletów i nawet  trumien, które następnie przeniesiono na Stare Powązki. Czy tym razem wszystkie szczątki usunięto? Wątpię. Tak więc, spacerując ulicą Kanonią, a zwłaszcza jej częścią w kształcie trójkątnego, niewielkiego placyku, być może mamy pod stopami prochy pierwszych mieszkańców Warszawy.

2. Warszawskie cmentarze -cmentarz kamionkowski.

200 lat przed powstaniem grodu o nazwie Warszawa, na drugim brzegu Wisły istniała osada Kamion (kamień), obecnie dzielnica stolicy o nazwie Kamionek. W XIII w. przy nieistniejącym już dziś kościele św. Stanisława Biskupa założony został cmentarz, który przetrwał do dnia dzisiejszego, więc jest najstarszą istniejącą nekropolią warszawską. Cmentarz działał z przerwami do końca XIX w.

Budowa w okresie międzywojennym kościoła Matki Bożej Zwycięskiej przyczyniła się do dewastacji cmentarz. Część nagrobków zdemontowano i ustawiono pod murem cmentarnym, część została przysypana ziemią z budowy!!! Dopiero w latach 70-tych XX w. ówczesny proboszcz parafii ustawił nagrobki wśród starych drzew pomiędzy kościołem a Jeziorem Kamionkowskim. Dziś prezentują się bardzo romantycznie i przypominają o długiej tradycji tego miejsca. Renowacja starego cmentarz nigdy nie została dokończona, więc być może pod ziemią kryją się jeszcze inne cmentarne dekoracje.

3. Warszawskie cmentarze – cmentarz na Tarchominie przy ul. Menhoffera.

Był najstarszy cmentarz oraz najstarszy istniejący to teraz pora na najstarszy czynny, czyli taki, na którym ciągle dokonywane są pochówki. Wielu warszawiaków się zdziwi, że nigdy nie słyszało o maleńkim cmentarzu na Tarchominie.

Cmentarz powstał około 1518 r, lecz dominują na nim nowoczesne nagrobki. Wydawałoby się, że nic ciekawego tam nie ma a jednak kto szuka, ten znajdzie. Mam więc dla Was opowieść o duchu, który straszy na cmentarzu.  Jest nim duch Krychy, która zmarła w 1937 r. wkrótce po porodzie. Zrozpaczony mąż postawił na jej grobie biały pomnik z figurą ukochanej żony. Ponoć po jej śmierci przychodził na grób i puszczał ulubione melodie Krysi z patefonu. Krycha czuwa nad cmentarzem i straszy tych, którzy zakłócają jego spokój. 

4. Warszawskie cmentarze – cmentarz przy kościele oo. karmelitów trzewiczkowych (Al. Solidarności 80).

Kościół Narodzenia Najświętszej Maryi Panny został zbudowany w latach 1682–1732 jako kościół przylegający do klasztoru karmelitów trzewiczkowych. Najprawdopodobniej w tym samym czasie wokół kościoła powstał cmentarz. Był to największy cmentarz przykościelny w Warszawie i właściwie jest to jedyna informacja, która zachowała się o cmentarzu. Można przypuszczać, że teren dawnej nekropolii zaczęto zabudowywać na początku XIX wieku, po przejęciu części zabudowań klasztornych przez Rosjan i adaptacji pomieszczeń na więzienie.

W 1962 r. gdy budowano Trasę W-Z, postanowiono przesunąć cały kościół o 21 m na północ. Miejsce dawnej lokalizacji kościoła jest zaznaczone na chodniku i jezdni Al. Solidarności granitową kostką. Tak więc z dużym prawdopodobieństwem należy stwierdzić, że jeżdżąc ulicą lub chodząc chodnikiem stąpamy po prochach pochowanych tam wcześniej ludzi.

Jedyny ślad, jaki pozostał po cmentarzu to pojedynczy nagrobek, wciśnięty w kąt ogrodzenia, na tyłach kościoła. Jakież było moje zdumienie, gdy zobaczyłam pomnik zastawiony workami ze śmieciami i resztkami jedzenia na płycie. Taki widok na terenie przykościelnym? Tak księża dbają o groby swoich dawnych parafian???

5. Warszawskie cmentarze – cmentarz epidemiczny na Starym Bródnie (w Głodnej Wsi).

Przy ulicy Malborskiej na Bródnie stoi najstarszy cmentarny pomnik nagrobny w Warszawie. Na obelisku wyryte są słowa: „Tu Michal Warembergie Powietrzem Ruszony Z Synem y Corka Lezy Ktory ot Swey Zony Te Pamiatka Odbiera Proszac Miiaiacych do Boga o Westchnienie za Dusze Lezace W dzień Drugi Wrzesnia Wieh Shoncyl Doczesny W rok Panski Tysiąc Siedemset y osmy”. Z napisu tego wiemy, że wzmiankowany Michał  i jego dzieci otrzymali od żony pomnik w 1708 r. A reszta to tylko domysły.

Że umarli w tym samym roku. Że w tym miejscu znajdował się cmentarz epidemiczny. Ale od kiedy? Do kiedy? W latach 1708-1709 w Warszawie panowała epidemia dżumy, która uśmierciła prawie połowę mieszkańców Warszawy i okolicznych wsi. Tysiące ciał musiały znaleźć miejsce pochówku. Bródno oddalone dość znacznie od ówczesnej Warszawy było dobrym miejscem na składanie ciał. Najprawdopodobniej więc cmentarz ten był bardzo duży. Ale jakie były jego granice?

Pikanterii dodaje fakt, że wzmiankowany pomnik został przesunięty, gdy budowano nowe osiedle w latach 70-tych. Tak więc, okoliczne bloki stoją prawdopodobnie na miejscu starego cmentarza.

W roku 1997 pomnik został gruntownie odnowiony i prezentuje się tak, jak na zdjęciu.

6. Warszawskie cmentarze – cmentarz żydowski na Bródnie.

Oficjalnie cmentarz powstał w 1780 r., kiedy król Stanisław Poniatowski wydzierżawił jego teren wpływowemu przedsiębiorcy, Szmulowi Zbytkowerowi z przeznaczeniem na żydowskie miejsce spoczynku. Była to długo oczekiwana wiadomość dla warszawskich i praskich Żydów, którzy  swoich zmarłych przewozili do miejscowości odległych o kilkadziesiąt kilometrów np. do Nowego Dworu, Grodziska lub Sochaczewa. Nieoficjalnie w miejscu tym Żydzi grzebali swoich zmarłych już od roku 1743.

Gdy na początki XIX w. powstał w Warszawie na Woli drugi cmentarz żydowski, ten na Bródnie stał się miejscem pochówku głównie biedniejszych Żydów, gdyż opłaty cmentarne były dużo niższe.

Pochówków zaprzestano wraz zamknięciem getta warszawskiego w 1940 r. W czasie II wojny światowej – większość płyt nagrobnych wywieziono i wykorzystano do budowy dróg. Pomiędzy 1948 a 1951 r. na polecenie władz komunistycznych ocalałe jeszcze nagrobki wyrwano. Część z nich użyto jako materiał budowlany, a część przygotowano do wywiezienia, gromadząc w jednym miejscu, na pagórku. Swego czasu głośno  było o warszawskim zoo, w który krawężniki zrobione były z macew. Teren cmentarza zalesiono.

Dopiero w połowie lat osiemdziesiątych staraniem Fundacji Rodziny Nissenbaumów wzniesiono ogrodzenie wraz z monumentalną bramą ozdobioną płaskorzeźbami oraz wybrukowano aleję główną. W 2012 r. cmentarz został odzyskany przez Gminę Wyznaniową Żydowską w Warszawie, która odbudowała ogrodzenie i wzniosła pawilony. W 2018 r. otwarto wystawę „Bejt almin – dom wieczności” poświęconą historii bródnowskiej nekropolii oraz zagadnieniu śmierci i pogrzebu w kulturze żydowskiej.

Obecnie cmentarz i wystawa są zamknięte do odwołania z powodu epidemii koronawirusa. Nekropolia ta jest jedyną w Warszawie, na którą wstęp jest płatny.

7. Warszawskie cmentarze – cmentarz muzułmański przy ul. Młynarskiej (Muzułmański cmentarz kaukaski).

Idąc ulicą Młynarską można natknąć się na zagadkowo wyglądającą tablicę „Muzułmański Cmentarz Kałkaski”. Przez zamkniętą bramę widać niewielki placyk z… no właśnie z czym? Niewiele można zobaczyć, głównie pojemnik na śmieci. Za nim stoi jeden nagrobek. Szukając informacji o cmentarzu i porównując zdjęcia wychodzi, że jest to nagrobek Zachariasza Kieńskiego (zm. 1857 r.) i jego małżonki Wilhelminy z Pohlensów Kieńskiej (zm. 1859 r.) – jedyny ocalały na cmentarzu.

Cmentarz założony został w 1830 r. kiedy gmina muzułmańska kupiła skrawek terenu od Gminy Ewangelicko-Augsburskiej. Chowano na nim żołnierzy wyznania muzułmańskiego z wojska rosyjskiego oraz przyjezdnych kupców i mieszkańców Warszawy. Nekropolia była użytkowana do 1867 r.  do czasu wyczerpania miejsc do pochówku. W tradycji muzułmańskiej nie ma bowiem możliwości ponownego grzebania zmarłych w tym samym miejscu. Nie stosuje się również techniki nasypu.

W czasie Powstania Warszawskiego cmentarz kaukaski doznał poważnych zniszczeń. Niemieckie czołgi i miny samobieżne dokonały ogromnego spustoszenia nekropolii. Stratowane nagrobki i uszkodzona zieleń nie zostały nigdy naprawione i zrekultywowane. W czasie okupacji na cmentarzu kaukaskim prawdopodobnie chowano zmarłych Karaimów, aby w ten sposób ochronić ich doczesne szczątki oraz członków rodzin przed prześladowaniami rasowymi ze strony władz niemieckich.

Zastanawiające są widoczne na zdjęciu po lewej stronie płyty nagrobkowe??? z kopczykami ziemi. Podobno są to świeże groby Czeczeńców mieszkających w Polsce.

8. Warszawskie cmentarze – cmentarz prawosławny na Woli.

Cmentarz ten powinien być znany wszystkim warszawiakom, przynajmniej ze słyszenia. Jednak historia jego powstania jest na tyle ciekawa, że umieściłam go w tym artykule. Wszystko zaczęło się po powstaniu listopadowym. Do Warszawy licznie przyjechali urzędnicy rosyjscy z rodzinami. Powstała potrzeba utworzenia dla nich odrębnego cmentarza, gdyż wcześniej nie było w Warszawie wydzielonego miejsca pochówku dla prawosławnych. Aby ukrócić kult gen. Józef Sowiński, którego bohaterska śmierć podczas obrony Reduty Wolskiej, uczyniła z tego miejsca cel licznych pielgrzymek, właśnie teren reduty oraz jej okolice wyznaczono na prawosławną nekropolię. Jej organizację sfinansowano z 45 tys. złotych pozostałych ze zbiórki na pomnik księcia Józefa Poniatowskiego w Warszawie, skonfiskowanych przez władze carskie. Poświęcenie cmentarza nastąpiło w 1836 r.

Po odzyskaniu niepodległości zamierzano zlikwidować cmentarz, jako pozostałość po rosyjskiej niewoli. Tak się nie stało, jednak nastąpiła znacząca dewastacja nagrobków. Po II wojnie św. nie było lepiej. Sytuacja finansowa cmentarza była tak trudna, że zmusiła władze nekropolii do oddania w latach 60-tych ok. 200 nagrobków na materiał kamieniarski!!!

Obecnie cmentarz prezentuje się dobrze. Tuż przed Świętem Zmarłych był liczne odwiedzany przez warszawiaków (i nie tyko). Stare nagrobki wyglądały bardzo malowniczo wśród okazałych drzew, których złote liście obsypywały wąskie alejki.

9. Warszawskie cmentarze – cmentarz muzułmański (tatarski) na Powązkach.

Mizar, bo tak nazywa się cmentarz muzułmański, przy ulicy Tatarskiej został utworzony w 1867 r. po zapełnianiu się cmentarza przy ul. Młynarskiej.

Jego wygląd diametralnie różni się od tego pierwszego. Na płytach nagrobnych widnieją symbole półksiężyca i gwiazdy. Napisy najczęściej występują w dwóch językach: polskim i arabskim. Przy wejściu na cmentarz wisi kartka, aby nie palić zniczy, gdyż jest to niezgodne z muzułmańską tradycją. Na pewno cmentarz ten zasługuje, aby zajrzeć do niego i zadumać się na kruchością ludzkiego życia.

10. Warszawskie cmentarze – cmentarz epidemiczny na Golędzinowie (nowy cmentarz choleryczny).

To jest chyba najdziwniejszy cmentarz w Warszawie. Praktycznie od początku jego istnienia dostęp do niego był utrudniony z powodu przebiegających w pobliżu torów kolejowych. W chwili obecnej cmentarz położony jest w trójkącie utworzonym z wysokich nasypów kolejowych i dotarcie do niego wymaga wspięcia się na jeden z nasypów i nielegalnego oraz związanego z niebezpieczeństwem przekroczenia torów. Na szczęście wkrótce to się zmieni za sprawą budowanego przejścia podziemnego od strony ul. Starzyńskiego, na wysokości ul. Namysłowskiej. Jest więc nadzieja, że w przyszłe Święto Zmarłych będziemy mogli bezpiecznie zapalić świeczki na grobach spoczywających tam osób.

Cmentarz ten został utworzony w 1872 r. dla ofiar epidemii cholery, która nawiedziła Pragę w latach 1872–1873. Pochowano tu 484 zmarłych na cholerę. W kolejnych latach miały miejsce pochówki 7 żołnierzy „bałwochwalców“ (wyznawców religii pogańskich). Cmentarz skasowano w 1908 podczas budowy węzła kolejowego linii Drogi Żelaznej Nadwiślańskiej, a szczątki zmarłych przeniesiono do zbiorowej mogiły na północ od pierwotnego położenia cmentarza. Miejsce spoczynku szczątków upamiętniono pomnikiem z inskrypcją o treści: „Tu spoczywają szczątki 478 ofiar zarazy cholerycznej z lat 1872–1873 zebrane pod wspólną mogiłą po zniszczeniu cmentarza cholerycznego podczas budowy węzła kolejowego w 1908 r.

Od tego czasu pomnik i otaczający go ceglany murek powoli niszczały. Dopiero w XXI w. teren uprzątnięto, naprawiono mur a zupełnie zniszczony pomnik odtworzono. Dodatkowo całość ogrodzono metalowym parkanem.

11. Warszawskie cmentarze – cmentarz staroobrzędowców na Kamionku.

Przy ulicy Grochowskiej 307 znajduje się niewielki placyk. Z tablicy umieszczonej na jego skraju dowiadujemy się, że w tym miejscu mieścił się cmentarz staroobrzędowców. Powstał po bitwie o Olszynkę Grochowską w 1831 r, w której zginęli rosyjscy kirasjerzy. Istnieją jednak dokumenty, które wskazują, iż żołnierze zostali pochowani w innym miejscu. Na pewno cmentarz jest zaznaczony na planie wojskowym z 1875 r. Był miejscem pochówków rosyjskich rodzin kupieckich osiadłych w Warszawie, które należały do wspólnot religijnych staroobrzędowców. 

W okresie międzywojennym w związku z przepełnieniem cmentarza, pochówków staroobrzędowców dokonywano na cmentarzu prawosławnym na Woli. W 1961 podjęto decyzję o zamknięciu i ostatecznej likwidacji cmentarza. 9 lat później dokonano rozbiórki parkanu i ostatnich grobowców. Część nagrobków, głównie tych w kształcie charakterystycznych trumien, przeniesiono na Prawosławny Cmentarz Wolski, gdzie znajdują się do dnia dzisiejszego.

I pewno pamięć o tym niewielkim cmentarzyku wkrótce by umarła, gdyby nie inicjatywa mieszkańców Pragi w ramach projektu obywatelskiego. Tablicę z informacjami oraz historycznymi zdjęciami ufundowano z budżetu partycypacyjnego. Być może tablica ta uchroni na jakiś czas teren przed zabudową.

12. Warszawskie cmentarze – cmentarz karaimski na Woli.

W drugiej połowie XIX w. Karaimi zaczęli licznie osiedlać się w miastach imperium rosyjskiego, w tym także w Warszawie. Byli to przede wszystkim pochodzący zarówno z Krymu, jak i z Litwy kupcy. Na początku lat 90. XIX w. karaimska społeczność była już na tyle liczna, że zaistniała potrzeba utworzenia w Warszawie cmentarza. Powstał on w 1890 r. na zakupionej przez kupców tytoniowych przybyłych z Krymu od zarządu cmentarza prawosławnego działce przy ulicy Redutowej. Czynny do dziś, jest jedynym karaimskim cmentarzem na terenie Polski.

Cmentarz jest maleńki. Znajdują się na nim głownie proste, nowoczesne nagrobki. Wyjątkiem jest pomnik z 1895 r. widoczny na zdjęciu poniżej.

Karaimi to ludność pochodząca z Bliskiego Wschodu, wyznająca karaimizm, czyli religię wywodzącą się z judaizmu. Jej wyznawcy tworzą bardzo hermetyczną społeczność, zachowując wiarę i tradycję swoich przodków. Nie dopuszczają neofitów – karaimem nie można zostać, trzeba się nim urodzić. Wyjątek stanowi konwersja, która odbyła się w 2007 r. w Kalifornii, podczas której kilkunastu chrześcijan zostało karaimami.

Oczywiście na terenie Warszawy znajdują się jeszcze inne ciekawe miejsca pochówku. Olbrzymią kopalnią wiedzy o warszawskich cmentarzach jest strona: cmentarium.sowa.

Jeśli znacie jakieś intrygujące historie cmentarne piszcie w komentarzach. Czekam na Wasze opinie o opisanych przez mnie nekropoliach. Znaliście je? Odwiedzaliście?

 

Inne wpisy, które mogą Cię zainteresować:

Stary kirkut w Cieszynie.

Kruszyniany i Bohoniki, czyli Tatarzy są wśród nas.

Wilanów – Królewski Ogród Światła czy ogród miłości?

 

Warszawa, październik 2020

Tekst i zdjęcia Ewa Siwiecka