
W deszczu napieramy na północny wschód archipelagu
26 sierpnia, 2026
Gásadalur – lepiej razem, czy osobno?
16 września, 2026Rzut beretem na zachód od lotniska Vágar, nad fiordem Sørvágsfjørður leży maleńka osada Bøur. Roztacza się z niej jeden z najbardziej ikonicznych widoków Wysp Owczych na 3 maleńkie wyspy. O ile wszechobecna mgła pozwoli.
Trzeci dzień naszego pobytu na archipelagu i ciągle pada. Wracamy na wyspę Vágar, mijamy lotnisko i jedziemy wzdłuż fiordu Sørvágsfjørður. Docieramy do uroczej wioski Bøur. Po drugiej stronie fiordu rysuje się zarys 3 malowniczych wysepek. Charakterystyczne skały spowite są niskimi chmurami. Dopiero po kilkudziesięciu minutach widoczność lekko się poprawia. Z akcentem na lekko.
Pierwsza po lewej to Drangarnir. Nazwa ta w języku farerskim oznacza po prostu „maczugi morskie” lub „iglice” i odnosi się do dwóch bazaltowych kolumn wyrastających prosto z wód Oceanu Atlantyckiego. W sezonie letnim (od maja do września) strome ściany wulkanicznych bazaltów stają się domem i miejscem lęgowym dla ptaków morskich, w tym popularnych maskonurów. Popkultura również doceniła to miejsce – krajobraz ten zainspirował twórców animacji „Jak wytresować smoka”, a ekipa filmowa wersji aktorskiej nagrywała tu sceny lotów na smoku.
Środkowa, największa wyspa to Tindhólmur. Charakteryzuje się niezwykle dramatycznym kształtem przypominającym koronę, którą tworzy pięć ostrych, bazaltowych szczytów. Jej najwyższy punkt wznosi się na wysokość 262 metrów n.p.m.
Tindhólmur słynie ze swojej unikalnej topografii. Jedna strona wyspy to łagodne, pokryte soczystą zielenią trawiaste zbocza, na których pasą się owce. Druga strona, południowa to z kolei pionowa, monumentalna ściana z ciemnego bazaltu opadająca wprost do oceanu. Wyspa jest też domem dla ogromnych kolonii ptaków morskich, takich jak maskonury czy nurzyki.
Z wyspą wiąże się znana farerska opowieść tłumacząca, dlaczego pozostaje ona bezludna. Dawno temu na wyspie mieszkał wraz z rodziną gospodarz o imieniu Rasmus. Pewnego dnia potężny orzeł porwał jego dwuletnie dziecko i zaniósł je na najwyższy szczyt wysepki. Gdy matka wspinająca się na ratunek dotarła na górę, było już za późno – ptak zdążył wyłupić dziecku oczy. Po tej tragedii rodzina opuściła Tindhólmur i od tamtej pory nikt już na niej nie zamieszkał.
Trzecia wyspa, widoczna na dwóch pierwszych zdjęciach nosi nazwę Gáshólmur. W przeciwieństwie do swoich sióstr, jest ona płaska.
Jeszcze rzut okiem na Bøur (zdjęcie poniżej) i jedziemy dalej. Domy na Wyspach Owczych maja bardzo spójny wygląd. Wszystkie są drewniane z białymi lub czerwonymi okiennicami. Dzięki temu nawet nowe domy wyglądają jak stare. Na pierwszej fotografii jest mini osiedle 4 domków, które zbudowano w celu wynajmu. Ale są tak fotogeniczne, że można je znaleźć we wszystkich folderach o archipelagu.
W te bardzo widowiskowe miejsce wracamy następnego dnia na pokładzie helikoptera. Poniżej fragment lotu nad wyspami: Drangarnir, Tindhólmur i Gáshólmur. Pogoda była stabilna, czyli ciągle pochmurna.
.
.
Wyspy Owcze, lipiec 2026
Tekst i zdjęcia Ewa Siwiecka
Inne wpisy o Wyspach Owczych:
Laguna Pollurin i Czarna Plaża
Saksun – miejsce, gdzie tradycja walczy z turystyką
Najstarszy, stale zamieszkany, drewniany dom na świecie w Kirkjubøur
Wąwóz morski, czyli naturalny port w Gjógv
W deszczu napieramy na północny wschód archipelagu











