Zimna, deszczowa kraina, pełna pustkowi, niedostępnych gór, starych domów, jeszcze starszych zamków oraz dzikich mężczyzn biegających w kitlach z kobzą pod pachą. Czy taka jest Szkocja? Co nas czeka jeśli wybierzemy się na północ Wielkiej Brytanii w celach inne niż zarobkowe? Gwarantuję, że zobaczycie jedne z najpiękniejszych krajobrazów na świecie. Zakochacie się w nich i będziecie chcieli powracać tu wielokrotnie.

Daję Wam receptę na udany wyjazd. Oczywiście musicie liczyć się z deszczem i pochmurnym niebem, ale nieprzemakalne buty i dobra kurtka powinny rozwiązać problem. Dobry humor załatwi resztę.

Zatem do dzieła. Należy:

1. Znaleźć tani przelot.

Zadbajcie odpowiednio wcześnie o zakup biletu do jednego z miast Szkocji. Lotniska międzynarodowe znajdują się w Edynburgu (EDI), Aberdeen (ABZ), Glasgow (GLA), Glasgow-Prestwick (PIK), Inverness (INV), Dundee (DND). My polecieliśmy do Newcastle, bo akurat tam była promocja. Za bilet tanimi liniami w obie strony nie powinniście zapłacić więcej niż 200 zł.

2. Wybrać środek lokomocji.

Szkocja ma dobrze rozwiniętą sieć autobusową i kolejową. Jeśli jednak chcecie zobaczyć maksymalnie dużo w określonym czasie to najlepsze będzie wypożyczenie samochodu. Wypożyczalnie znajdują się na każdym lotnisku. Cena wynajmu małego samochodu na 7 dni to koszt około 300 zł. Jeśli kwota ta rozłoży się na 2-3 osoby to wychodzi śmiesznie mało. Oczywiście należy doliczyć koszty benzyny i musi znaleźć się osoba, która lubi prowadzić.

3. Zarezerwować noclegi.

Zakładając, że w Szkocji spędzicie kilka lub kilkanaście dni wybór noclegu będzie miał decydujące znaczenie na koszt całego wyjazdu. Wybór mamy bardzo duży, poczynając od spania pod namiotem na kempingu lub „na dziko” przez bardzo dużą ilość Bed&Brekfast a kończąc na luksusowych hotelach. Z pomocą przychodzą nam wyszukiwarki internetowe. Ja proponuję nocleg w bardzo nietypowym miejscu jakim jest kościół przerobiony na hostel. Znajduje się on w urokliwym, mało znanym zakątku Szkocji na terenie Parku Narodowego Loch Lomond and the Trossach. Więcej informacji o obiekcie znajdziecie tutaj.

4. Wybrać malownicze trasy przejazdu.

Łatwo napisać, trudniej zrobić, gdyż wszędzie jest pięknie. Im bardziej na północ, tym jest bardziej dziko i mniej turystów. Możemy wybrać trasę biegnącą wzdłuż wschodniego wybrzeża lub przecinać liczne fiordy na zachodnim wybrzeżu. Jadąc interiorem będziemy podziwiali fioletowe wrzosowiska. Dolinę Glencoe uważa się za jedną z najpiękniejszych. Nakręcono w niej między innymi sceny do : Nieśmiertelnego, Harry Pottera, czy Skyfall z Bondem. Od niedawna czeka na turystów North Coast 500 w północnej części Szkocji.

5. Pojechać na wybrzeże.

Szkockie góry są piękne, jednak w połączeniu z morzem tworzą tak niezwykłe obrazy, że chciałoby się je podziwiać godzinami. Na wschodzie wysokie klify przeplatają się z zacisznymi, piaszczystymi zatoczkami. Na zachodzie fiordy wciskają się kilometrami pomiędzy strome zbocza gór. I co najważniejsze: cisza, spokój, tylko szum fal, krzyk mew i Wy.

6. Wybrać miejscowości, w których chcemy się zatrzymać.

Miasta w Szkocji mają swój jedyny, niepowtarzalny urok. Choć różnią się między sobą, trudno pomylić je z miastami na kontynencie. Zabytkowe dzielnice zachwycają układem architektonicznym, zabudową z kamiennych bloków i legendami, które dodaję nutki tajemniczości.

Wiele jest ciekawych historii na temat różnych budowli w Szkocji. Zdumiewająca i mało znana wśród Polaków jest historia kościoła Holy Rude w Stirling. Obecny budynek kościoła był budowany od początku XV wieku przez ponad 100 lat (poprzedni kościół z początku XII wieku spłonął). Oryginalne, drewniane sklepienie zachwyca do dziś. W 1567 roku odbyła się w kościele koronacja Jakuba VI na króla Szkotów. Kontrowersyjny kaznodzieja James Erskine doprowadził do rozłamu w kościele, co zaowocowało podzieleniem budynku na dwie części. W 1656 roku postawiono mur, który istniał do 1936 roku.  Opowieść, o ścianie, która przez blisko 300 lat dzieliła kościół (w znaczeniu dosłownym i przenośnym)  była dla mnie najdziwniejszą historią, jaką usłyszałam podczas tego wyjazdu.

7. Zobaczyć szkockie zamki.

W Szkocji jest około 2000 zamków. Jedne to zamieszkałe, imponujące budowle, inne straszą rozpadającymi się basztami, po niektórych pozostały tylko fundamenty. Zamki tworzą atmosferę tego kraju, przypominają o jego historii i działają na wyobraźnię. Wybrałam dla was dwa, których szczególne piękno przyciąga fotografów z całego świata.

Pierwszy z nich to majestatyczny Dunnottar Castle. Usytuowany jest na cyplu, którego wysokie klify opadają ku Morzu Północnemu. Jego położenie sprawiało, że był niedostępny zarówno od lądu, jak i od morza. Dzisiaj z zamku pozostały tylko XIV wieczne ruiny, których widok uważany jest za jeden z najbardziej spektakularnych w całej Szkocji. Zamek należał do rodziny Keith, a podczas Szkockich Wojen o Niepodległość to właśnie w nim ukrywane były Szkockie Insygnia Koronacyjne (korona królewska, miecz i berło), które aktualnie znajdują się na zamku w Edynburgu.

Drugi  – Eilean Donan Castle -leży na zachodzie Szkocji, na malutkiej wysepce u wejścia do fiordu Loch Duich. Malowniczy most  oraz uroki okolicy sprawiają, że zamek  bardzo często pojawia się na zdjęciach w folderach i przewodnikach. W jego murach zostało nakręconych wiele znanych filmów:„Nieśmiertelny”, „Osaczeni”,  „Elżbieta: Złoty Wiek”, „Świat to za mało” i wiele innych.

Eilean Donan został wzniesiony w XIII wieku a zburzony w XVIII. Na początku XX wieku został odbudowany. W chwili obecnej oddany jest do zwiedzania. W środku znajdują się bardzo realistycznie odtworzone sceny z życia dawnych mieszkańców zamku. W kuchni można zobaczyć figury woskowe kucharzy i służących. Umieszczono stare przedmioty użytkowe: garnki, patelnie,zastawę stołową oraz apetycznie wyglądającą, choć plastikową żywność.

Szczegółowe informacje o zamkach w Szkocji znajdziesz tutaj.

8. Degustować szkocką whisky w jednej z lokalnych gorzelni.

Cały świat kocha szkocką whisky i bez względu na to, czy jesteście fanami tego trunku, czy nie, powinniście zwiedzić jedną z lokalnych destylarni.

Szkoci za oficjalną datę powstania whisky uznają rok 1494. W tym roku w jednej z ksiąg rachunkowych pierwszy raz pojawiła się wzmianka o aqua vitea „wodzie życia”, do której produkcji mnich  John Cor otrzymał dostawę jęczmienia. Obecnie na świecie istnieje około 200 wytwórni whisky, z których ponad połowa znajduje się w Szkocji.

Do produkcji tego szlachetnego trunku używa się jęczmienia, drożdży i wody.Tajemnice produkcji słodu, destylacji oraz leżakowania w beczkach są pilnie strzeżone. Whisky dzieli się na single malt, powstałą w 100% ze słodu jęczmiennego i blended czyli mieszaną. W zależności od rejonu powstania single malt nosi nazwę: Highland, Speyside, Islay, Lowland, Campbeltown i takie nazwy znajdziemy na butelkach.

Charakterystyczny posmak zawdzięcza whisky aromatowi dębowych beczek, w których leżakuje. Najczęściej wykorzystywane są beczki po burbonie, sherry i porto. Dodatkowo dymny aromat uzyskuje się w wyniku suszenia słodu dymem torfowym. Im dłużej alkohol leżakuje, tym jest cenniejszy, a jego aromat bardziej wyrazisty.

Bardzo ciekawą alternatywą do zwiedzania destylarni jest Muzeum Whisky w Edynburgu. Na początku wsiada się do wagoników przypominających beczki. Pociąg z wagonikami  przejeżdża przez kolejne części muzeum, w których podczas prezentacji multimedialnych poznaje się tajemnice powstania trunku. Informacje dostępne są  również w języku polskim. W muzeum znajduje się  imponująca kolekcja 4000 butelek whisky. Na koniec zwiedzania następuje część praktyczna, czyli degustacja. Można sprawdzić informacje, które wcześniej zostały przekazane i przekonać się, że whisky z Islay pachnie dymem.

Szkocja, sierpień 2017

Tekst: Ewa Siwiecka

Zdjęcia: Krzysztof Siwiecki