APULIA – DZIEŃ 2.

Wyobraźcie sobie, że jesteście reżyserami filmu o Chrystusie. Gdzie kręcilibyście sceny z ostatnich dni jego życia? Jerozolima jest zbyt współczesna, nie nadaje się. Natomiast włoskie miasteczko Matera jest idealne. Tu  nie trzeba nic zmieniać, nic budować, wszystko jest doskonałe. Docenili to reżyserzy: Mel Gibson, Pier Paolo Pasolini, Francesco Rosi, Abel Ferrara i 30 innych.

Matera to nie tylko unikalna zabudowa, wyglądająca jak miasto na Bliskim Wschodzie lub w Afryce Północnej. To bardzo, bardzo długa historia ludzi tu mieszkających. Pierwsi homo sapiens zamieszkali na terenie obecnej Matery w paleolicie, około 10 tys. lat p.n.e. co czyni miasto jedną z najstarszych, ciągle zamieszkaną osadą na świecie. Pierwsi mieszkańcy swoje domy drążyli w miękkiej skale wapiennej na stromym zboczu wąwozu rzeki Gravina.

Matera – panorama.

Nasze spotkanie z miastem rozpoczęliśmy od wizyty na przeciwległym brzegu kanionu Graviny. W tym celu zjechaliśmy z drogi SS7 na południe, kierując się drogowskazami na punkt widokowy Murgia Timone. Mniej więcej w połowie drogi stał szlaban z zakazem wjazdu. Polowa samochodów zatrzymywała się i zjeżdżała na pobliski parking a druga połowa objeżdżała go i jechała dalej. Mu znaleźliśmy się w tej pierwszej grupie. Wysiedliśmy z samochodów i poszliśmy podziwiać Materę.

Doskonale widać było miasto z charakterystyczną wieżą katedry oraz strome koryto rzeki w dole.

Wzgórze po którym spacerowaliśmy idealnie nadaje się na chillout. Z jednej strony piękne widoki na rozległe przestrzenie, z drugiej panorama intrygującej Matery. W zboczu ukryte są liczne jaskinie, dawniej zamieszkałe przez ludzi. Niektóre z nich były kościołami i można w nich znaleźć ślady malowideł sakralnych.

Matera – historia.

Miasto Matera zostało założone przez  Rzymianina  Lucjusza Caeciliusa Metellusa w 251 r. p.n.e. który nazwał je Matheola. W ciągu swojej historii Matera była okupowana przez Greków, Rzymian, Longobardów, Bizantyjczyków, Saracenów, Szwabianów, Angevinów i Burbonów.  Mieszkańcy starożytnego miasta, podobnie jak ich poprzednicy drążyli swe domostwa w wapiennej skale na zboczu wąwozu. Siedlisko te zyskało nazwę „sassi” co oznacza kamienie. Po raz pierwszy nazwa „Sasso” pojawia się w dokumencie z 1204 roku. W niezmienionej formie miasto przetrwało do II połowy XX w.

Ale co było dobre dla człowieka jaskiniowego, czy nawet średniowiecznego, dobre dla ludzi z XX w. już nie było. Tak o warunkach życia w Materze pisał w książce „Chrystus zatrzymał się w Eboli” Carlo Levi.

Przechodząc zaglądałam do wnętrz, które nie miały żadnych okien tylko drzwi dostarczające powietrza i światła. Czasem nie było nawet drzwi. Wchodziło się z góry po schodkach i zasuwało otwór. W owych ciemnych dziurach o ścianach z ziemi, widziałam łóżka, nędzne graty i łachmany. Na podłodze leżały psy, barany, kozy i świnie. Każda rodzina ma do rozporządzania jedną taką jamę i sypiają tu wszyscy razem: mężczyźni, kobiety, dzieci i zwierzęta. W ten sposób żyje dwadzieścia tysięcy ludzi. Dzieci bez liku. W upale, w chmarach much, w kurzu jest ich pełno wszędzie, zupełnie nagich albo okrytych jakimś łachmanem … Patrzyłam na dzieci siedzące przy drzwiach w gnoju, w słońcu, z oczyma na pół przymkniętymi, o powiekach czerwonych i nabrzmiałych. Muchy wciskały się do chorych oczu, a dzieci nie czuły, że im muchy włażą do oczodołów. To była jaglica. Wiedziałam, że tu panuje, ale widok choroby w tak strasznym brudzie i w tej nędzy był przejmujący. Spotkałam też inne dzieci z twarzami pomarszczonymi jak u ludzi starych i wysuszonych z głodu, o włosach pełnych wszy i nieczystości. Większość z nich miała brzuchy wzdęte, olbrzymie, a twarze żółte i cierpiące wskutek malarii. ” (Cytuję za Italia by Natalia)

Matera – zaopatrzenie w wodę.

Dawni mieszkańcy włożyli dużo trudu w budowę cysternkanałów wodnych. Największa cysterna została znaleziona pod Piazza Vittorio Veneto. Z solidnymi filarami wykutymi ze skały i wysokością sklepienia większą niż piętnaście metrów, jest prawdziwą wodną katedrą, po której można żeglować łodzią. Podobnie jak inne cysterny w mieście, zbierała wodę deszczową, która była filtrowana i płynęła w kontrolowany sposób do Sassi. Było też wiele małych powierzchownych kanałów doprowadzających wodę do domostw.

Takie zaopatrzenie w wodę robiło wrażenie i było wystarczające ale kilkaset lat temu. W wieku XX mieszkania bez dostępu do bieżącej wody, bez kanalizacji i bez elektryczności to porażka. Ludzie załatwiali się do nocników, a nieczystości wylewano na ulicę lub były odbierane przez specjalne wozy. Często w jaskiniach wraz z ludźmi mieszkały zwierzęta, które robiły pod siebie. Nic dziwnego, że w takich warunkach szerzyły się choroby.

Matera po II wojnie światowej.

Po II wojnie światowej Włochy prężnie zaczęły się rozwijać. Nie mogły więc tolerować skandalicznych warunków mieszkaniowych w Sassi. W 1952 podjęto decyzję o wysiedleniu mieszkańców jaskiń, a było ich wówczas 16 tysięcy. Ludzie zostali przeniesieni do bloków, które wybudowano na obrzeżach Matery. Jedni przyjęli to z ulgą, a nawet z radością. Wstydzili się swego pochodzenia i nigdy nie odwiedzili miejsca, z którego pochodzili. Inni zachowywali się odwrotnie. Bezskutecznie próbowali wracać do swych dawnych domów, przeganiani z Sassi przez policję. Ostatecznie w latach osiemdziesiątych jaskinie opustoszały.

W 1986 r. wydano prawo, które pozwalało wziąć nieruchomość, leżąca na terenie Sassi, w dzierżawę na 99 lat, za darmo, pod warunkiem że się ją odrestauruje. Państwo zwracało do 60 proc. kosztów remontu. Przepisy dość ściśle określają zasady renowacji: rodzaj materiałów, kolorystykę fasad, okien i drzwi.  W 1993 r. Sassi wpisano na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. 

Matera – wieczorne zwiedzanie.

Sassi dzieli się na dwie części: starszą i mniejszą, leżącą na południu Sasso Caveoso, w której znajdziemy domy-jaskinie wykute w skałach oraz Sasso Barisano, trzykrotnie większą, gdzie jaskinie otrzymały dobudowane z kamienia fronty.

Gdy tylko zostawiliśmy swoje bagaże w apartamencie, udaliśmy się oglądać Sassi w ostatnich promieniach słońca. Poszliśmy na północny kraniec Sassi Barisano, aby oglądać, jak z minuty na minutę kamienne budowle miasta pogrążają się w ciemności. Schodziliśmy wąskimi uliczkami, kluczyliśmy pomiędzy budynkami, a za każdym zakrętem czekał urzekający nas widok.

Punkt widokowy Convent of Saint Agostino.

Dotarliśmy do Convent of Saint Agostino, z tarasu którego mogliśmy podziwiać panoramę miasta ze strzelistą wieżą katedry na górze. Jak urzeczeni patrzyliśmy, jak robi się coraz ciemniej, aż niebo stało się czarne. Podświetlone budynki tajemniczo migotały w blasku latarni i przywoływały nas do siebie.

Kościół św. Jana Chrzciciela (San Giovanni Battista).

Matera obfituje w wiele starych i pięknych kościołów. Jednym z nich jest Kościół św. Jana Chrzciciela zbudowany w 1233 roku. Był pierwszym kościołem znajdującym się poza murami miasta. Po wejściu możemy poczuć oryginalną średniowieczną atmosferę dzięki opatowi, który w 1926 roku przywrócił budowli pierwotny wystrój.

Pałac Prefektury i Kościół San Domenico.

W czasie naszego nocnego spaceru dotarliśmy do Placu Vittorio Veneto.  Centralnie umieszczony pomiędzy najważniejszymi zabytkami Matery obfituje w ciekawe zabytki. Od północy zamknięty jest przez Pałac Prefektury z 1420 roku i romański Kościół San Domenico z początków XIII w.

Po zachodniej stronie placu mieści się okazały gmach CineTeatro Comunale Gerardo Guerrieri – centrum konferencyjne z kinem i teatrem.

Palombaro Lungo.

Najciekawsze na Placu Vittorio Veneto jest nie to, co na powierzchni, lecz to, co znajduje się pod ziemią. Palombaro Lungo to największy podziemny zbiornik wody w mieście, który gromadzi wodę opadową oraz wodę źródlaną z pobliskich wzgórz.  Zbiornik powstał z połączenia kilku mniejszych jaskiń i został ostatecznie ukończony w 1882 r. Cysterna ma zaokrąglone tufowe ściany, pokryte nieprzepuszczalnym tynkiem cocciopesto. Jest to starożytna technika znana ludom śródziemnomorskim, stosowana w celu niedopuszczenia do wchłaniania wody przez skały wapienne. Palombaro ma około 18 metrów wysokości, 50 szerokości i ma pojemność około 5 milionów litrów wody. Ludzie wydobywali wodę ze zbiornika, upuszczając małe wiadra przez dwa zewnętrzne otwory.

Punkt widokowy Belvedere Luigi Guerricchio.

Na wschodniej krawędzi placu znajduje się punk widokowy Belvedere Luigi Guerricchio na Sasso Barisano. Tak wygląda panorama z tego miejsca (zdjęcie poniżej).

Plac Vittorio Veneto był ostatnim miejscem, które zwiedziliśmy tego wieczoru. I od niego rozpoczęliśmy zwiedzanie następnego dnia rano, kiedy to zrobiliśmy poniższe zdjęcie.

Matera za dnia, czyli Sasso Caveoso.

Kolejny dzień przeznaczyliśmy na zwiedzania Sasso Caveoso. W tym celu udaliśmy się na sam koniec Via Lucana i schodząc w dół znaleźliśmy się w najdalszej części Sasso Caveoso. Jest to fragment miasta nieco zapomniany i jeszcze mało zagospodarowany. Turystów jest mało, więc można w pełni poczuć klimat dawnego sassi. Zdecydowanie warto dotrzeć w ten zakątek, aby docenić urok skalnych domostw.

Tutaj można zajrzeć do opuszczonych skalnych domów, bez przybudówek i eleganckich elewacji. Część jest zagrodzona, w części trwają intensywne prace remontowe, ale można również spotkać jaskinie, które czekają na nowych właścicieli. Jesteście zainteresowani dzierżawą i otworzeniem własnego biznesu? Oto co na Was czeka:

Casa Grotta del Casalnuovo.

Jeśli puste, opuszczone jaskinie nie działają na Waszą wyobraźnię, musice odwiedzić co najmniej jeden skalny dom, w którym został odtworzony autentyczny wystrój. My wybraliśmy leżącą na uboczu Casa Grotta del Casalnuovo.

Casa Grotta del Casalnuovo składa się z 5 pokoi wydrążonych w skale i rozmieszczonych na trzech poziomach, oraz pomieszczeniem dla zwierząt i piwnicą. Można w niej podziwiać oryginalne wyposażenie i narzędzia rodziny, która mieszkała tam do 1958.

Teraz wszystko jest czyste i pachnące, ale jeśli wyobrazimy sobie, że za pokojami mieszkalnymi znajdowała się obora, w której zwierzęta załatwiały się pod siebie, a może i gospodarze także, to już nie jest tak różowo.

Cena biletu wynosi 3 EURO. Bilet uprawnia do zwiedzania Casa Grotta del Casalnuovo oraz pobliskiej Krypty Sant’Andrea. W cenie jest również audiobook w językach: włoskim, francuskim, angielskim, hiszpańskim, japońskim, rosyjskim, niemieckim. Więcej informacji o tej atrakcji znajdziecie tutaj.

Cripta di Sant’Andrea.

Krypta Sant’Andrea to wykuty w skale kościół z XII w. Niewiele się z niego zachowało, gdyż w późniejszym okresie jaskinia była wykorzystywana jako świecki dom. W pierwszym pomieszczeniu gospodarczym znajdują się zbiorniki na wodę oraz zbiorniki, w których tłoczono winogrona. Kolejna, niższa część jaskini to sypialnia mnichów. Na samym dole znajduje się Krypta.

Więcej informacji o Krypcie znajdziecie tutaj.

Wędrując dalej w kierunku północnym spotkamy kolejne domy w jaskiniach udostępnione do zwiedzania: Casa Grotta nei Sassi, Casa Cisterna Sotterrana, Casa Grotta Antica Matera. Tutaj panuje już duży ruch turystyczny a do obiektów ustawiają się kolejki.

Są też kościoły wykute w jaskiniach. Na uwagę zasługuje Santa Lucia alle Malve, który  był pierwszą żeńską osadą zakonną benedyktynów, pochodzącą z VIII wieku i najważniejszą w historii miasta Matera. Zachowały się w nim piękne freski. W kościele nie wolno robić zdjęć.

W Materze spotkamy też miejsca, gdzie można zapoznać się z historią miasta, poprzez obejrzenie filmu. Takim miejscem jest np. Casa Noha.

Spacer wąskimi uliczkami pomiędzy fasadami domów dostarcza nie lada doznań dla duszy i dla oczu.

Chiesa Rupestre di Santa Maria di Idris.

Wśród zabudowań Sasso Caveoso wyrasta monumentalna skała, w której wydrążony jest Kościół Rupestre di Santa Maria di Idris. Kościół ten pochodzi z XV w. i jest połączony z kryptą, w której można podziwiać freski z XII w.

Matera – bazylika katedralna (Basilica Pontificia Cattedrale di Maria Santissima della Bruna e Sant’Eustachio).

Bez względu na to, z którego miejsca podziwiamy Materę, zawsze nad skalnymi domami góruje Katedra z 52 metrową wieżą. Położona na skalistym cyplu pomiędzy Sasso Caveoso a Sasso Barisano czuwa nad mieszkańcami miasta od XIIIw. W Katedrze na uwagę zasługuje fresk z XIII w. którego tematem jest Sąd Ostateczny oraz  Kaplica Szopki, Kaplica Zwiastowania i drewniany chór za ołtarzem głównym.

Park Rzeźb „La Palomba”.

Wyjeżdżając z Matery drogą nr 7 w kierunku wschodnim mijaliśmy nieczynne już kamieniołomy tufu. W jednym z nich został utworzony Park Rzeźb „La Palomba”. Antonio Paradiso prezentuje tam bardzo ciekawą i oryginalną wystawę swoich prac. Na szczególną uwagę zasługują metalowe konstrukcje przewiezione tu ze zniszczonych podczas zamachu dwóch wież World Trade Center.

Przez stulecia tuf z lokalnych kamieniołomów był używany do ochrony, budowy, dekoracji i renowacji. Do dziś prace nad tufem są praktykowane przez lokalnych rzemieślników i artystów. Z bloków tufu, pozyskiwanych metodą przemysłową budowane są współczesne budynki Matery.

Ile czasu potrzeba na zwiedzenie Matery?

Odpowiedź na to pytanie nie jest prosta. Doba wystarczy, aby poczuć charakter miasta, pospacerować wąskimi uliczkami Sassi, zajrzeć do domu-jaskini oraz do 2-3 kościołów. Jednak ilość miejsc, które czekają na wnikliwego turystę jest oszałamiająca: domy-muzea, kościoły w jaskiniach oraz tradycyjne, restauracje i kawiarnie. Aby zobaczyć przygotowane atrakcje trzeba mieć kilka dni. Ale czy warto zobaczyć wszystko? Czy nie będzie to zbyt nużące i monotonne? To zależy tylko od Waszych upodobań. My wyjeżdżaliśmy z niedosytem, ale to dobrze. Może jeszcze tu wrócimy.

Na pewno nocleg w tradycyjnym domu w Sassi podniesie doznania, które zapewnia nam to niezwykłe miasto. Oferta noclegowa jest bardzo duża, ale ceny nie są niskie.

Wyśrodkuj mapę
Ruch
Jazda rowerem
Tranzyt

 

Pozostałe wpisy o Apuli:

Apulia – Polignano a Mare i Monopoli – dwie nadmorskie piękności.

Alberobello – z której bajki są te domki?

Castel del Monte – tajemnicza, kamienna korona Apulii.

Apulia i Matera na dokładkę. Plan zwiedzania na przedłużony weekend.

 

Włochy, listopad 2019

Tekst: Ewa Siwiecka

Zdjęcia: Ewa i Krzysztof Siwieccy