Dzika dżungla porasta strome, górskie zbocza. Roślinność jest tak gęsta, że nie sposób się przez nią przedrzeć. Tylko wtajemniczeni znają  ścieżkę, która biegnie przez góry i doliny. Tą drogą podążają Indianie z odległych zakątków inkaskiego imperium. Dokąd idą? W jakim celu? Pragną zmienić swoje życie, zrozumieć znaki dawane przez bogów, wpływać na ludzkie losy. Będą mogli tego dokonać na sekretnym uniwersytecie Machu Picchu. Przekroczą Bramę Słońca, miną chatę strażnika i staną się jednymi z wielu uczniów, którzy studiują tu ruchy ciał niebieskich, zależności agrarne oraz uczą się tkactwa i garncarstwa. Tak działo się 500 lat temu.

I dzisiaj Machu Picchu przyciąga ludzi z całego świata. Uniwersytet nie działa, tajemna wiedza zaginęła, jednak pozostały świetnie zachowane ruiny, które działają na wyobraźnię turystów.  Jeden z 7 cudów świata był tak chętnie odwiedzany, że groziło mu rozdeptanie. Wprowadzono więc limity wejść, które sprawiły, że wejście do Machu Picchu należy planować z wyprzedzeniem.

Jak dostać się do Machu Picchu?

Dostać się do Machu Picchu wcale nie jest tak łatwo. Nie wiedzie do niego żadna droga kołowa. A więc jak?

1. Najlepszym, ale najdroższym i najtrudniejszym sposobem jest Inka Trail.

Niektórzy zaraz się oburzą: dlaczego najlepszy? Bo najbardziej zbliżony, do sposobu w jaki Inkowie docierali do Machu Picchu. Inka Trail to 4 lub 2 dniowy trekking, biegnący po starych inkaskich ścieżkach. Na drodze oprócz przepięknych widoków, można zobaczyć inne inkaskie ruiny, które bez tłumu turystów, oddają charakter minionych czasów. Jest to trekking dla osób sprawnych fizycznie, z nocowaniem w namiotach. Trzeba go rezerwować z dużym wyprzedzeniem.

Jest jeszcze kilka innych szlaków pieszych, które kończą się w Machu Picchu np. Salkantay Trek lub Choquequirao Trek.

2. Dojazd pociągiem z Cuzco do Aguas Calientes.

Jest to najprostszy, lecz również dość drogi sposób dotarcia do stóp góry, na której znajduje się Machu Pichu.  Cena biletów uzależniona jest od daty i godziny odjazdu oraz klasy przedziału i rodzaju pociągu. Należy dokładnie przeanalizować ceny, gdyż różnice są bardzo duże. Nie ma zniżek dla uczniów i studentów. Dobrze jest kupować bilety z wyprzedzeniem, gdyż najtańsze opcje wyprzedają się nawet pół roku wcześniej.

Istnieje dwóch przewoźników na tej trasie: Inka Rail (bilety kupisz tutaj) i Peru Rail (bilety kupisz tutaj).

3. Dojazd pociągiem z Ollantaytambo do Aguas Calientes.

Ponieważ odległość z Ollantaytambo do Aguas Calientes jest krótsza niż z Cuzco, ceny pociągu są niższe. Na trasie jeżdżą te same pociągi, co z Cuzco (patrz wyżej). My wybraliśmy właśnie tę opcję i kupowaliśmy bilety z 5 miesięcznym wyprzedzeniem. Płaciliśmy 63 $ za osobę w jedną stronę.

Ten sposób ma jedną istotną zaletę, pozwala na zwiedzenie Ollantaytambo, co gorąco polecam.

4. Dojazd na 4 kółkach do Hidroelectica (samochód, taksówka, autobus) a później 11 km marszu po torach do Aguas Calientes.

Droga do Hidroelectica jest bardzo malownicza z dużą ilością zakrętów. Szybkość z jaką jeżdżą peruwiańscy kierowcy przyprawia niektórych podróżnych o zawrót głowy.

Późniejsza trasa piesza nie jest szczególnie trudna, biegnie po torach kolejowych. Momentami może być ekscytująca, jeśli usłyszymy nadjeżdżający pociąg, a jesteśmy w tunelu. Ponieważ nie korzystaliśmy z tej opcji, nie wiem, czy w Hidroelectica można bezpiecznie zostawić samochód.

Pociągi turystyczne na trasie Cuzco – Aguas Calientes nie zatrzymują się w Hidroelectica, ale lokalne pociągi dla Peruwiańczyków już tak. Podobno można wsiąść do takiego pociągu, ale nie znalazłam potwierdzenia tej opcji. Jeśli ktoś korzystał z takiego rozwiązania, proszę o informację w komentarzach.

Jeśli dotarliśmy już do Aguas Calientes, nie cieszmy się zbytnio. Czeka nas jeszcze droga na górę do bram Machu Picchu.

1. Drogę tę można pokonać pieszo. Wiedzie ona cały czas pod górę, po niezliczonej ilości stopni. Tylko w niewielkich fragmentach pokrywa się z drogą autobusową. Czas przejścia to 1 godzina dla osób wysportowanych, zaprawionych w wycieczkach górskich.

2. Można kupić bilet na autobus. W tym celu należy udać się do punktu sprzedaży Consettur Machupicchu, znajdującego się przy Calle Mayta Capac 104. Bilet w obie strony kosztował we wrześniu 2019 roku 24 $. Gdy mamy już bilet, ustawiamy się w olbrzymiej kolejce, biegnącej wzdłuż głównej ulicy. Mimo, iż chętnych na autobus jest wielu, kolejka posuwa się dość sprawnie. My na autobus czekaliśmy około 20 minut. Gorzej było z powrotem, w kolejce spędziliśmy godzinę czasu, czyli tyle ile zajmuje zejście piechotą.

Bilet do Machu Picchu.

Obecnie wejścia do Machu Picchu są limitowane: 2500 osób dziennie. Machu Picchu + góra Machu Pichu 800 osób dziennie. Machu Picchu + Huayna Picchu 400 osób dziennie. Turyści podzieleni są na grupy i mają ściśle określoną godzinę wejścia.  Wybierając bilet łączony, należy pamiętać, iż wejście możliwe jest tylko w godzinach porannych.

Tak więc, kupując bilet wybiera się godzinę wejścia. Strażnicy na bramkach wejściowych nie wpuszczają nawet minuty wcześniej. Przynajmniej tak było podczas naszej wizyty. Przy wejściu należy pokazać bilet i paszport. Być może procedury się zmieniają, ale my dostaliśmy dokumenty z powrotem i to wszystkie formalności. Oficjalnie na terenie kompleksu można przebywać 4 godziny, jednak nikt nas nie sprawdzał przy wyjściu.

Ceny biletów wejściowych:

Ticket Type to Machu Picchu Obcokrajowcy
Dorośli Dzieci i studenci
Machu Picchu Solo Ticket 65.00 USD 39.00 USD
Ticket Machu Picchu + Huayna Picchu 80.00 USD 54.00 USD
Ticket Machu Picchu + Mountain 80.00 USD 54.00 USD

Kupując bilet on-line, należy przesłać skan paszportu oraz skan legitymacji szkolnej lub studenckiej. Legitymacja musi być plastikowa i ze zdjęciem (podobna do karty kredytowej), dlatego podróżujący z nami studenci musieli wyrobić sobie legitymacje ISIC.

Zakup biletów oraz więcej informacji znajdziesz tutaj.

Bilety warto wykupić wcześniej, aby nie miec problemów z brakiem dostępnych terminów. Szczególnie jest to ważne w przypadku wejścia na Huayna Picchu.

Po zakupie obejrzyjcie dokładnie bilety. Na moim był dodatkowo bezpłatny wstęp do malutkiego muzeum, znajdujące się u stóp góry Machu Picchu Museo Manuel Chavez Ballon oraz do stanowiska archeologicznego Raqchi, które leży około 100 km od Machu Picchu. Odkryłam to dopiero po powrocie do Polski 🙁  . Moi synowie, którzy kupowali bilety ulgowe, mieli dodatkowo tylko Museo Manuel Chavez Ballon.

Czy warto kupić bilet na górę Machu Picchu lub Huayna Picchu?

Jeśli lubicie chodzić po górach i nie macie problemów zdrowotnych to zdecydowanie tak. Widoki okolicznych gór, porośniętych dżunglą zapierają dech w piersiach.

Wejście na szczyt Machu Picchu (Stary Szczyt) jest łatwiejsze, odpowiednie także dla osób starszych i dzieci. Po drodze brak jest ruin inkaskich budowli. Szczyt leży na wysokości 3082 m n.p.m.  Mimo, iż nie jest to duża wysokości jak na Peru, to warto pamiętać, że możecie odczuwać niedogodności, jeśli nie jesteście zaaklimatyzowani. W miarę wchodzenia coraz wyżej, miasto robi się coraz mniejsze i wg. mnie gorzej wychodzi na zdjęciach.

Zdecydowanie atrakcyjniejsze jest wejście na Huayna Picchu zwaną także Wayna Pikchu (Młody Szczyt). To góra widoczna za miastem na moich zdjęciach. Trasa ta dostępna jest tylko dla osób powyżej 12 roku życia. Szczyt leży na wysokości 2720 m n.p.m. Ścieżka jest dość stroma, do pokonania niektórych fragmentów drogi są potrzebne liny. Spotkacie niezliczoną ilość schodów wykutych w skale oraz drewnianych stopni. Widoki są wspaniałe ale i przerażające. Po drodze zobaczycie Świątynię Księżyca, zbudowaną w naturalnej jaskini. Ale każdy kij ma dwa końce, więc są także ciemne strony tej trasy. Jest bardzo zatłoczona, więc nie można iść w swoim tempie. Wymaga zdecydowanie lepszej kondycji fizycznej, zwłaszcza schodzenie po schodach może niekorzystnie wpływać na stawy kolanowe.

Zwiedzanie Machu Pichu.

Hura!!! Przebrnęliśmy przez wszystkie zawiłości związane z zakupem biletów i dojazdem. Odczekaliśmy w kolejkach i teraz stoimy przed bramami ruin Machu Picchu. Jesteśmy 45 minut przed czasem, więc znowu czekamy. Podchodzi do nas przewodnik i proponuje swoje usługi. Wahamy się, gdyż nie mieliśmy tego w planach, ale decydujemy się skorzystać z jego usług. To jest bardzo dobra decyzja. Mimo, że czytaliśmy o miejscu, do którego przyszliśmy, jednak mijane budowle byłyby dla nas tylko stertą kamieni. Bo oczywiście na terenie Machu Picchu brak jest tablic informacyjnych. To jest zresztą regułą w całym Peru. A tak sympatyczny przewodnik oprowadził nas po ruinach, podając masę interesujących informacji, pokazując poszczególne budowle i ich ciekawostki architektoniczne. Zdecydowanie warto i wszystkim polecam. Za 2 godziny pracy przewodnika zapłaciliśmy 150$ (do podziału na 6 osób). W tym czasie przeszliśmy całą główną część miasta.

Po wejściu udajemy się ścieżką w górę. Otacza nas fantastyczna, dzika roślinność. Fruwają barwne motyle, a nawet udało się wypatrzeć kolibra. Pomiędzy otaczającymi nas drzewami widać pobliskie góry, równie mocno zalesione. Aż nie chce się wierzyć, że na prawie pionowych skałach mogą rosnąć drzewa i krzewy. Teraz już wiecie, dlaczego tak trudno było odnaleźć te miejsce podróżnikom.

Historia odkrycia Machu Picchu.

Mimo, że Machu Picchu leży tylko 80 km od Cuzco, nigdy nie zostało odkryte przez Hiszpanów. Wiedzieli oni, że istnieje miejsce zwane „Piccho”, ale ponieważ w czasie podboju było już opuszczone, nie udało się im odnaleźć świętego miejsca Inków.

Oficjalnie Machu Picchu zostało odkryte 24 lipca 1911 roku przez amerykańskiego uczonego, profesora Uniwersytetu Yale’a, Hirama Binghama.  Uczony wracał na miejsce kilkukrotnie, gdzie prowadził badania archeologiczne. Odnalazł a następnie wywiózł legalnie do Stanów Zjednoczonych 4000 zabytkowych przedmiotów, które trafiły na Uniwersytet Yale’a. Były tam m.in. mumie, naczynia gliniane oraz ozdoby ze złota i srebra. Rząd peruwiański od lat upominał się o oddanie wywiezionych znalezisk, co wreszcie udało się i można je oglądać w Cuzco w klasztorze Santo Domingo.

Nieoficjalnie Machu Picchu odkrył  niemiecki przedsiębiorca Augusto Berns.  Odnalezione listy oraz mapy dowodzą, że w 1867 u podnóża góry, na której znajduje się miasto, zbudował on tartak i prawdopodobnie w tym roku dotarł do Machu Picchu. Znalezione kosztowności sprzedawał i wysyłał do Europy.

Dom wartowników.

Zanudziłam Was? Czy wręcz przeciwnie, rozpaliłam Waszą wyobraźnię?

W tak zwanym międzyczasie doszliśmy do najwyżej położonego budynku w kompleksie, czyli do domu wartowników. Dalej, pod górę biegnie ścieżka, którą kiedyś przybywali Indianie do miasta. Musieli przejść przez Bramę Słońca, która wyznacza granice miasta. Tędy też należy się udać, jeśli chce się zdobyć szczyt Machu Picchu.

Ale czego bronili wartownicy?

Czym było Machu Picchu?

Można napisać, że ilu uczonych, tyle teorii czym było Machu Picchu: twierdzą, centrum ceremonialnym, królewską rezydencją, więzieniem, a nawet stacją testową dla różnych gatunków upraw hodowanych na różnych wysokościach. Ja podam wersję za naszym peruwiańskim przewodnikiem: Machu Picchu było inkaskim uniwersytetem, do którego ściągali Indianie z całego imperium aby poznać tajniki astrologi, agronomii oraz różnych rzemiosł. Fakt ten potwierdzają badania znalezionych szkieletów, których właściciele pochodzili z różnych rejonów imperium.

Od kilku lat polscy archeolodzy prowadzą badania w Machu Picchu i na podstawie datowań radiowęglowych ustalili (razem z naukowcami z Peru i Włoch), że miasto powstało wcześniej, niż sądzono, czyli w I połowie XV wieku. Kolejnym ciekawym odkryciem naszych rodaków, dokonanym na podstawie analizy teledetekcji jest obecność pod głównym placem zagłębienia, które zostało zasypane przez Inków, przed przystąpieniem do prac budowlanych.

Machu Picchu kwitło przez niecałe 100 lat i zostało nagle opuszczone. Jedna z bardziej prawdopodobnych teorii głosi, iż jego mieszkańcy wymarli na ospę, która została przywieziona na kontynent południowoamerykański przez Hiszpanów. Choroba rozprzestrzeniała się szybciej, niż podboje konkwistadorów i do miasta dotarła prędzej niż Europejczycy. Jako smutną ciekawostkę podam, że przez 100 lat od podboju Ameryki choroby z Europy i Afryki zabiły około 90% populacji Indian, mieszkających na terenie imperium Inków.

Machu Picchu.

Machu Picchu składa się z trzech oddzielnych części. Pierwsza to zespół tarasów uprawnych. Oddzielony jest od pozostałych grubym murem  z imponującą bramą wejściową. Druga część, sakralna znajduje się powyżej głównego placu, a trzecia to zespół domów mieszkalnych i warsztatów znajdujący się poniżej placu.

Budynki zostały postawione w klasycznym inkaskim stylu, robotnicy kładli oszlifowane kamienne bloki jeden na drugim bez użycia środka wiążącego. Bywają ściany, w które nie można wcisnąć nawet zapałki. Niektóre obiekty zbudowano przy użyciu zaprawy, ale jest ich znacznie mniej i na pierwszy rzut oka widać, że powstały w pośpiechu. Peru jest obszarem aktywnym sejsmicznie. Ściany postawione przy użyciu zaprawy są bardziej podatne na zawalenie, natomiast te bez środka wiążącego mogą się częściowo rozstąpić, a następnie osiąść, nie zawalając się. Pytaniem bez odpowiedzi pozostaje, jak Inkowie transportowali na górskich terenach ciężkie granitowe bloki, mimo że nie znali koła.

Miasto tworzyło 200 obiektów – świątynie, spichlerze i domy o słomianych dachach. Na całym terenie archeologowie znaleźli koryta wyciosane w kamieniach i wodne fontanny, które razem tworzyły rozległy system wodociągowy.

Skała Pogrzebowa i cmentarz.

Za Domem Wartownika, na samym skraju miasta mieścił się cmentarz oraz Skała Pogrzebowa. Prawdopodobnie na tym  kamieniu Inkowie mumifikowali zwłoki swoich zmarłych.

Schodzimy ścieżką, zostawiając za sobą strefę tarasów. Przechodzimy przez imponującą bramę i wkraczamy do części sakralnej miasta. Tutaj znajdują się świątynie, pałac króla oraz budynki mieszkalne kapłanów.

Główna Świątynia.

Główna Świątynia w mieście to imponujący budynek o 3 ścianach, w których znajdują się liczne nisze. Obecnie w jednej ze ścian widać pęknięcie spowodowane trzęsieniami ziemi.

Świątynia Trzech Okien.

Tuż obok mieści się Świątynia Trzech Okien. Okna wskazują kierunek wschodu słońca. Przy świątyni znajduje się kamień, symbolizujący 3 święte poziomy: duchowość nieba (symbol Kondora), świat współczesny (Puma) i świat zmarłych (Wąż).

Za świątyniami biegnie droga do dużej, tarasowej piramidy, na której znajduje się Intihuatana – rytualny kamień, służący do obserwacji astronomicznych. Niestety w czasie naszego pobytu piramida była niedostępna dla zwiedzających.

Światynia Słońca.

Dostosowana do środowiska naturalnego, unikalna, półokrągła konstrukcja świątyni zbudowana jest na ogromnej granitowej skale.  Znajduje się w niej trapezoidalne okno, przez które można obserwować przesilenie zimowe 21 czerwca. Uważa się, że w tej świętej budowli Inkowie czcili swojego boga słońca, Inti.

Pałac Króla i Dom Królowej.

Na prawo od Świątyni Słońca znajduje się duży, przykryty trzcinną dom – to Pałac Króla. Nie tak wyobrażamy sobie pałace. Ale wśród innych domów wyróżnia się on wielkością i miał doprowadzoną bieżącą wodę. Wg. naszego przewodnika król miał wiele żon, ale tylko jedna była królową. Zajmowała ona oddzielny budynek, na lewo od pałacu. Pozostałe żony mieszkały w drugiej części miasta.

Święta skała.

Na samym skraju miasta znajduje się olbrzymia skała. Swoim kształtem przypomina świnkę morską. To tutaj Inkowie składali ofiary bogom. Po obu jej stronach znajdują się budynki, w których przygotowywane były zwierzęta ofiarne.

Dzielnica przemysłowo- rzemieślnicza.

Po drugiej stronie rozległego placu znajdują się budynki, w których uczniowie uniwersytetu uczyli się garncarstwa i tkactwa.

Tutaj rozstajemy się z naszym przewodnikiem i mamy jeszcze 2 godziny na samodzielne zwiedzanie. Nie korzystamy z tej możliwości, gdyż wszystko zostało zobaczone. Wolno ruszamy ku wyjściu.

Strefa rolnicza.

Aby udać się do wyjścia należy przejść przez strefę tarasów rolniczych. Na ich końcu stoi rząd chałup, które mogły służyć jako magazyny żywności.

Gdy opuszczamy teren Machu Picchu nikt nie sprawdza nam, ile czasu poświęciliśmy na zwiedzanie. Ale wydaje się, że 4 godziny są wystarczającym czasem na zobaczenie wszystkich ruin. Nam zajęło to niewiele ponad 2 godziny.

Pocztówkowe widoki na Machu Picchu.

Planując pobyt w Machu Picchu zastanawiałam się, czy aby zobaczyć panoramę całego miasta trzeba koniecznie wejść na jedną z pobliskich gór. Odpowiedź brzmi NIE. Wszystkie zdjęcia zamieszczone we wpisie zrobione były ze strefy, w której obowiązuje najtańszy bilet wejściowy.

Idąc pod górę są platformy widokowe, na których można zrobić zdjęcia, np. takie jak poniżej. Widzicie na nim całą naszą ekipę z wyjątkiem Benka, który wspinał się na sam szczyt Machu Picchu. Także koło Domu Wartownika można zrobić zdjęcia panoramy miasta.

Limity wejść sprawiają, że zwiedzanie odbywa się zaskakująco komfortowo. Nie ma tłoku, chyba że trafi się na chińską wycieczkę 🙂

Co należy zabrać ze sobą?

Przede wszystkim dobry humor. A ponadto:

1. Paszport, który jest sprawdzany przy wejściu.

2. Kurtkę lub płaszcz od deszczu. W górach jest bardzo zmienna pogoda, więc nawet jeśli rano świeci słońce, za chwilę może padać. Warto ubrać się na cebulkę i mieć ze sobą plecak, który pomieści zbędne części garderoby.

3. Krem z filtrem. Słońce operuje tu bardzo intensywnie.

4. Czapkę od słońca, ewentualnie okulary słoneczne.

5. Picie oraz przekąski. Jest to szczególnie ważne, gdy wybieramy się na jeden ze szczytów. Na bilecie jest napisane, że nie wolno tego robić, ale nikt tego nie przestrzega. Na terenie ruin nie ma miejsca, gdzie można kupić wodę, więc niewzięcie jej ze sobą jest po prostu głupotą.

6. Wygodne, antypoślizgowe buty. Wilgotne kamienie mogą być bardzo śliskie.

7. Spray lub krem przeciwko komarom. Z insektami może być różnie, ale w czasie naszej wizyty we wrześniu zbagatelizowaliśmy problem i wróciliśmy bardzo pogryzieni przez komary lub muszki. Właściwie ich nie było widać, tylko bąble na nogach świadczyły o ich aktywności.

8. Pusty pęcherz. Na terenie ruin nie ma toalet, skorzystajcie więc z tej, która znajduje się przy wejściu (płatna 1 sol).

Machu Picchu sanctuary map

Mapa pobrana ze strony https://www.machupicchu.org/

 

Podsumowanie naszych kosztów Machu Picchu dla osoby dorosłej.

bilet na pociąg Ollantaytambo – Aguas Calientes i z powrotem :  126 $

bilet na autobus Aguas Calientes – Machu Picchu i z powrotem: 24 $

wejście do ruin Machu Picchu: 65 $

przewodnik: 25 $

razem: 240 $ czyli ponad 900 zł UFF DROGO 🙁

Ale jak wiecie, można tę cenę zmniejszyć. Należy się zatem zastanowić, na czym Wam zależy najbardziej: na cenie, na czasie, na komforcie, czy na maksymalnej ilości informacji o Machu Picchu? Jedno jest pewne, w Machu Picchu po prosty trzeba być!!! I to nie dlatego, że tak wypada, ale dlatego, że jest to piękne i niezwykłe miejsce.

[mappress mapid=”74″]

 

Pozostałe wpisy o Peru:

Tajemnicze linie Nazca. Peru – dzień 1.

Mumie szczerzą zęby na cmentarzysku Chauchilla. Peru – dzień 2.

Południowe wybrzeże Peru. Dzień 2.

Arequipa – białe miasto u stóp wulkanów. Peru – dzień 3.

Kanion Colca i Andy – królestwo lam, alpak, wikunii i olbrzymich kondorów.

Złowieszcze wieże cmentarne Sillustani. Peru – dzień 5.

Pływające wyspy Uros na jeziorze Titicaca. Peru – dzień 6.

Wyspa Taquile i jej mieszkańcy. Peru – dzień 6.

Świątynia Wiracocha, Brama Rumicolca i kościół San Pedro Apostol czyli droga przez Andy.

Pisac – tajemnicze ruiny inkaskiego miasta. Peru – dzień 8.

Cuzco – świadectwo okrucieństwa i chciwości hiszpańskich konkwistadorów.

Maras – torebkę soli poproszę. Peru – 9 dzień podróży.

Moray – kosmiczne laboratorium rolnicze. Peru dzień 9.

Ollantaytambo – jedyne miejsce, gdzie Inkowie pokonali Hiszpanów.

 

Peru, wrzesień 2019

Tekst:  Ewa Siwiecka

Zdjęcia: Ewa i Krzysztof Siwieccy